Książki vs. scrapowanie

Kolejny weekend mija, a ja zatopiona w książkach i notatkach. Farmacja to ciężki kawałek nauki. Czas na scrapowanie dosłownie ucieka mi wszystkimi możliwymi otworami. Chciałabym go mieć trochę więcej, rozstawić swoje pudło z "przyborami" i szaleć. A tu kiszka :)

Ale obiecuję sobie, w tym tygodniu trochę nadrobię. Na pewno powstaną jakieś kartki i może w końcu zabiorę się do jesiennego albumu - zdjęcia już się robią.

ps. jaka szkoda, że moje laboratorium nie wygląda tak:



Znalezione tu.

Comments

  1. Szkoda, szkoda, a tak swoją drogą...ta nauka później procentuje w przenośni i dosłownie :-)),więc ucz się,ucz! A jak znajdziesz czas, pochwal się swoimi wytworkami.

    ReplyDelete
  2. Wiem jak to jest na medycznej. Faktycznie ciężko wygospodarować czas na przyjemności.

    Pozdrawiam.

    ReplyDelete
  3. Dziękuję za odwiedziny bloga i życzę powodzenia w losowaniu i wytrwałości w nauce;) Pozdrawiam serdecznie:)

    ReplyDelete
  4. Laboratorium - prześliczne ;] inaczej tego nazwać nie można ;]

    I powodzenia w nauce. Później i tak się tylko miło wspomina ten czas nad książkami. Powodzenia

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular Posts