Niewyróbka

Dziś miałam podróż autobusem. Podróż do odnajdywania ukrytych w sobie pokładów cierpliwości. Siedziały za mną dwie dziewczyny, w zasadzie powinnam napisać "dwie panny". Nie dało się nie słyszeć rozmów... dramatycznych rozmów, tragicznych rozważań, dręczących rozkminek, opłakanych wniosków. Dla przykładu:
Panna nr 1. (głos wywrzasły, niepokojący, jak zza światów, zaciąga): Sory nie mogę mówić bo tak mi się chce pić że masakra. No bez kitu. W tamtym tygodniu jak jechałam to nie wyrobiłam i kupiłam sobie sewenapa yyy dwa lytry. No bez kitu. Masakra jakaś. Do dziś go piję.
Panna nr 2. (nie dokańcza słów, każde zaczyna mówić głośno a kończy w myślach, świszczy przez zęby i wciąż wtrąca "no", które w zamian akcentuje szalenie): No to na mróz na pewno, bez kitu. Mi też się chce pić no, niewyróbka no.

Jak to dobrze że były słuchawki i Madonna w słuchawkach. Dzienks Madonna!

Comments

  1. ja z takimi pannami jeżdżę codziennie
    teraz natomiast rozpoczął się sezon na futra pachnące naftaliną :D i już nie wiem czy nie wolałam tych dręczących rozkminek :)

    ReplyDelete
  2. o kurczę... smutne :( Dziękuję za odwiedziny u mnie :*

    ReplyDelete
  3. :-)) a mnie to rozbawiło;-)) Może dlatego, że rzadko teraz jeżdżę autobusem... i zdecydowanie wolałabym dręczące rozkminki jak napisała Immacola niż futra pachnące naftaliną;-)

    ReplyDelete
  4. Mnie też zdecydowanie bardziej rozbawiło niż zasmuciło. Potem tylko stało się trochę męczące, ale jak napisałam, znalazłam ratunek :D

    ReplyDelete
  5. A mnie Lily rozbawiła,troszkę się z nią zgadzam. A dla Ciebie przygotowuję Podaj dalej, mam nadzieję,że wyślę w tym tygodniu, tylko na który adres?

    ReplyDelete
  6. He, he... Panno pić się chciało... A ja dziś widziałam jak trzy panny zakupiły sobie LYTRA na rozgrzewkę... nie sewenapa :(

    ReplyDelete
  7. Jak już jechać autobusem to koniecznie z słuchawkami. Zawsze się można wyłączyć jak nas zmęczy słuchanie ludzi wokół:)

    Pozdrawiam.

    ReplyDelete
  8. Haha! nie mogę! ale tacy ludzie niestety są :p
    A co do LO... :p Chyba mi nie będzie wychodziło :)
    A męża jeszcze nie mam :p

    ReplyDelete
  9. no napisałaś, że powinnam spróbować, tak?
    No, a ja sądzę, że mi nie będą wychodziły, a poza tym, co z nimi robić później? Kartki to rozdasz, wyślesz, a LO?

    ReplyDelete
  10. Taaak, już zapomniałam, jak to jest jeździć autobusem (teraz jeżdżę autem). Za to muszę się przebijać przez niezłe zaspy i już się boję, jak jutro dojadę do pracy:)
    pozdrawiam i zapraszam do mnie:)

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular Posts