2/07/2011

Projekt matrioszka, fotolift i walentynka.

Uwaga, będzie długo i straaasznie nudno. Mniej zaawansowanym polecam iść lepiej na telewizję :)

Po pierwsze wzięłam udział w Projekcie Matrioszka na Craftypantkach. Kiedy tylko zobaczyłam notkę o tym wyzwaniu od razu wiedziałam, że je podejmę. Przypominało mi ono trochę zabawę zaskocz mnie na forum scrappassion, w której też kiedyś wzięłam udział i podobała mi się niezmiernie. Ale już, dość tego, przechodzę do szczegółów. W swoją malutką walizeczkę na weekendowy wyjazd do rodziców, spakowałam sobie zestaw. Ponieważ wiedziałam, że podczas pracy będę z dala od swoich przydasiów, więc wzięłam ich trochę więcej. Wypraktykowałam ten sam system co Mrouh oznaczając, które rzeczy zakwalifikowałam do ostatecznej pracy, numerami:


1. Kolorowa pani wycięta z gazety.
2, 3. Klatki i napisy ze scrapińca.
4. Turkusowy alfabet
5. serwetka papierowa
6. samoprzylepne półperełki
7. kilka kwiatków latarni i primy
8. kolorowe guziki
9. ćwieki latanii
10. dziurkacz brzegowy
11, 12, 13. Skrawki papieru m.in. koperta, okleina i dwa kawałki papieru 30x30 z kolekcji at noon ILS
14. atomizer z tuszem distress i perfect pearls
15. kilka wstążek
16. tekturowa konewka K&Co.
Niestety pieczątek nie mogłam użyć bo nie wzięłam tuszu :/
Jak widać zestaw dosyć romantyczny, więc tym bardziej było to dla mnie wyzwanie.
Jako pierwsza powstała strona do art-journala. Silnie pod wpływem Duran Duran (u mnie nie mogłoby być inaczej;p ):


Potem dwie okładki notesów (jeszcze nie przyklejone do bazy, dlatego takie pomientolone). I tu, uwaga uwaga, moje pierwsze przeszycia maszynowe. Stary łucznik sprawiał mi trochę problem z napięciem nici, a ja sobie sama z prowadzeniem prosto kartki :D




Za chwilę powstała kartka, którą uważam za największą porażkę w moim wydaniu tej zabawy :) Szczególnie przez to, że jest krzywa niemiłosiernie. 0_0


Potem szybko wzięłam się za zakładkę i zrobiło się już super słodko:


Więc od razu dla odchamienia :D machnęłam walentynkę trochę w innej tonacji :) :


I jako że na koniec zostały mi już naprawdę tylko skrawki, do ostatniej pracy zainspirowałam się wyzwaniem Craftmanii. W ten sposób powstała zawieszka pt. dwie pieczenie na jednym ogniu :D :


Niestety nie byłam w stanie robić zdjęć materiałów po każdej pracy, bo większość powstawała w nocy. Ale naprawdę świetnie się bawiłam i myślę, że jeszcze nie raz skompletuję sobie taki zestaw.

Wczorajszy wieczór natomiast spędziłam na liftowaniu (razem z forum scrappassion) pracy Aszczki. Niestety, mojej pracy daleko do ideału. Do czegokolwiek jej daleko :D


Ten lift jest walentynką na wyzwanie sklepu scrap.com.pl. Miał być kształt niestandardowy i jest :) W całości na produktach z tego sklepu.

Uuu prawie dotarłam do końca. Ostatnia przykrość jaką Wam sprawię to fakt, że wzięłam udział w tej zabawie:


I oto moja odpowiedź na nią

Niestety u mnie tło nie jest wcale ciekawe, nie wypełnia pustki, paluchy niezgrabne, a pudełko wcale nie jest pełne czekoladek. Cóż za dramat :D

Koniec. Tych co wytrwali do końca proszę o adres. Rozlosuję wśród Was milion dolarów.

24 comments:

  1. I tak twoje stopy na zdjęciu wyszły lepiej od moich ;))

    Niby proste wyzwanie, a problemów i błędów masa. W sumie moje zdjęcie raczej nie powali art-piaskownicy.
    Twoje jest bardzo walentynkowe.

    ReplyDelete
  2. zmaganie się ze słodyczą przynosi zaskakująco przyjemne efekty- DuranDuranowa strona z panią bardzo w klimacie mi się wydaje:-) brawo za odwagę i dziękujemy za udział w zabawie:-) ja tez się pakuję z kolejnym zestawem, choć zadania na przyszły miesiąc już zupełnie inne:-)

    ReplyDelete
  3. Faktycznie post dlugi ale bardzo fajnie sie go czyta;)
    Prace wszystkie piękne ...nawet ta krzywa kartka jest pełna uroku;)Pozdrawiam

    ReplyDelete
  4. o matko! wszystko super, jak Ci pięknie w romantycznym klimacie!

    ReplyDelete
  5. Przeczytałam każdziutkie słowo! Prace świetne, ta koneweczka mi się bardzo podoba na samym końcu, i strona journalowa, i notesy...
    W ogóle to odkryłam miły skutek uboczny tego wyzwania: czytając listy składników, dowiaduję się co w świecie przydasiowym istnieje, a jakoś przy oglądaniu prac nie zwracam zwykle uwagi na wszystkie szczegóły, tylko bardziej na całość.

    Dzięki serdeczne za udział w wyzwaniu :) (Jak Mrouh wspomniała, smażymy już następne na marzec :)

    ReplyDelete
  6. Kartka nie-romantyczna mnie powaliła bejbe :) jest świetna. I doszła do końca i wcale nie było nudno. A fotolift nie marudź, z białym tłem jest ładnie!

    ReplyDelete
  7. ja po ten milion dolarów się ustawiam ;)

    matrioszkowy projekt jest świetny, szczególnie podoba mi się art-journalowa stronka, walentynka i zawieszka ścinkowa! fotka też fajna :)

    ReplyDelete
  8. hahahaha, milion dla mnie! :D jakie to wszystko suuuper jest.. jaaa nie mogę. Ta walentynka najbardziej mi do gustu przypadła bo inna od tego wszystkiego :D I jaki fotolift świetny. No jestem zachwycona.

    ReplyDelete
  9. no :p adres leci na maila :p
    a tak serio, foto lift powala! :)
    i PRACE TEŻ SĄ SUPER, szczególnie, że romantyczny klimat Ci nigdy nie leżał! Jest super! :p

    ReplyDelete
  10. Takie słodkie, romantyczne klimaty podobają mi sie coraz bardziej. Skrawkowa zawieszka jest naj, naj, naj!! Ślinię się do niej:P

    ReplyDelete
  11. kurna, kobieto, nie znam Cię, ale fajnie piszesz, będę wpadać.
    miliona... nie chcę, chcę oglądać Twoje prace.
    może i są takie, jak o nich narzekasz ;), ale mnie się podobają. całkiem podobają.
    tyle, że ja dopiero zaczynam tę drogę.
    znowu, hehe

    ReplyDelete
  12. wow, ale produkcja!! faktycznie całkowite wykorzystanie resztek :-)
    wszystko w takich nostalgicznych, delikatnych barwach - bardzo ładne prace!

    ReplyDelete
  13. najbardziej mi się podoba to z konewką!
    a zdjęcie z serduchem jest czaderskie!

    ReplyDelete
  14. fantastyczne wyzwanie! tyle się tych stron craftrowych namnożyło, że człowiek nie ogarnia ;P
    świetnie wybrnęłaś i super wykorzystałaś materiały! :) zostało w ogóle cokolwiek?:)
    fotolift jest boski, właśnie z takim tłem i właśnie z takim pustym pudełkiem po czekoladkach :D
    :*

    ReplyDelete
  15. prace powychodziły Ci świetnie! :))te papiery romantyczne nadawają im tyle uroku.
    foto na wyzwanie jest powalające :)
    a co do tej kartki która Ci się nie podoba, z krzywymi przeszyciami.. jak ją zobaczyłam pomyślałam "ale łaaaadna!" a za chwilę przeczytałam twój komentarz do niej, i nie zauważyłabym chyba tych krzywych przeszyć gdyby nie Ty :P

    ReplyDelete
  16. no jak milion dolarow losujesz, to ja staje w kolejce:P prace w deche!

    ReplyDelete
  17. a teraz, jak zobaczyłam, o co biega w tej matrioszce u craftypantek - jestem pod wrażeniem jeszcze większym.

    see you :)

    ReplyDelete
  18. zasłużone te słowa, bo naprawdę jestem oczarowana!

    A jeśli chodzi o ten milion.. już nie będę taka :D Chyba że masz do rozlosowania dwadzieścia takich milionów :DD

    ReplyDelete
  19. prawda, że zabawa przednia? też nad nią spędziłam kilka ostatnich nocy :) Twoja art journalowa strona jest świetna!!

    ReplyDelete
  20. najbardziej podoba się kartelucha z konewką no i walentynka z guziolami i fotolift jak w mordę strzelił:)) a za miliony dziękuję - bez nich całkiem mi dobrze

    ReplyDelete
  21. Widać, że bawiłaś się świetnie i wykazałaś się wielką fantazją! Z tych samy papierów zrobić tyle różnych rzeczy! Super!!

    ReplyDelete
  22. Kobieto ja pierdzielę kiedy Ty to wszystko zrobiłaś??? nie było mnie zaledwie kilka dni a tu taki wysyp. Wena Ci sprzyja niewątpliwie. Zdjęcie fotoliftowe jest moim faworytem w tych zapasach;-) może sama się pokuszę;-))
    och cholera i milion dolców mnie ominął...

    ReplyDelete
  23. Projekt matrioszka -rewelacyjny
    Fotolift przecudny - jest taki subtelno-romantyczny

    ReplyDelete
  24. nie dramat, tylko jak dla mnie najlepszy z liftów :).

    ReplyDelete

Blog Archive