Coś co śmierdzi, choć nie powinno.

Dziś jadąc autobusem miejskim brutalnie przekonałam się, że już wcale nie lubię zapachu pasty do butów. Ktoś siedzący obok mnie postanowił jak najlepiej przygotować swoje pantofelki na nadejście wiosny. Wyczyścił i odnowił je do oporu. Od razu obudziły się we mnie głębokie, niemal filozoficzne przemyślenia na temat tego, że nie tylko zapach nieświeżych butów może być przykry. I do mojej błyskotliwej ;p głowy przytruchtało, szybko jak mała pastereczka, wspomnienie z liceum. Niewielkie wspomnienie, gdy krótko po rozpoczęciu lekcji nauczyciel stwierdził (tonem głosu oznaczającym poczucie zupełnej beznadziei), że "strasznie tu gumą śmierdzi". Bardzo nas to wtedy rozbawiło, pamiętam, że nie mogłam przestać się śmiać. Dziś już nie do końca rozumiem dlaczego. Wiedzieliśmy, że na pewno nasz nauczyciel poczuł nowe halówki Marka z pierwszej ławki. A to był dobry chłopak, blondyn (z blondynami mam same dobre skojarzenia, zresztą z brunetami też. I z szatynami również.). Często miał nowe halówki, bo każde w przeciągu dwóch tygodni niemiłosiernie zeszmacał grając w nogę, prując przez boisko niczym Terminator. Lubiliśmy go bardzo, nawet gdy miał nowe halówki.
Mój lotny umysł przywołał mi kolejne skojarzenie. A mianowicie to jak chłopaki w tą nogę cieli. Myślę, że filmik na końcu postu przywoła i Wasze gorące wspomnienia :D :D (uwaga, niegrzeczne słowa tam padają).

A teraz czas na torturę. Tortura pierwsza:


Lift w liftonoszkach, konkretniej tej pracy. Robiłam go również na wyzwanie Art-Piaskownicy.


Kwiaty na nim zrobione przy pomocy świetnego kursu Karmeleiro, pudru clear Rangera i rozgrzanej do czerwoności nagrzewnicy (oba z na-strychu.pl.) Spójrzcie jakie to super porcelanowy efekt:


Tortura druga jest jeszcze bardziej sadystyczna:


Jest to scrap do wyzwania Lily na PS. Zdjęcie, które miało zainspirować zainspirowało na całego. Chciałabym zwrócić uwagę, że nawet napisy są na zbliżonych kolorystycznie, do tych na zdjęciu, belkach :D Użyłam tuszu distress z perfect pearls, stempli z Scrappasji, ulubionych wstążek od Eight, papierów ze scrapki.pl np. tego. I najbardziej na świecie przeze mnie ukochanego alfabetu ze scrapińca.

Ostatnią pracą na jaką Was narażam jest zaległy lift z L. Pudełeczko po zapałkach Karoli jest tu, a moje tu:

W zasadzie całe wykonane jest materiałów kupionych w scrap.com.pl i zainteresowane łatwo je sobie tam odnajdą :)
Chyba oddam je siostrzenicy - nastolatki lubią sobie chować wspomnienia :D Póki co zapałki wróciły na swoje miejsce i też pasują :D

Uff, skończyłam. Więcej już nie będzie, obiecuję :)

Aaaa no i jeszcze na koniec obiecany fragmencik filmu :D


Comments

  1. uf! :p drugiego scrapa jeszcze nie widziałam... fajny jest :) żadna tam męczarnia :) a co do pudełka... mega te kolory są... róż jest the best! :p i jeszcze ten "porcelanowy" kwiatek jest w mordeczkę :)

    ReplyDelete
  2. te scrapy są taaaaaakie! a to pudełeczko, noo nie, rozpływam się!

    ReplyDelete
  3. obłędnie śmieszny post!!! Ten fragment filmu - płaczę! Ale Ty jesteś zakręcona!! Zajebiście! A scrapy są fajowe! Zwłaszcza ten Lilkowo wyzwaniowy mi się podobie :))

    ReplyDelete
  4. Hihi ale mnie wymęczyłaś :)
    Porcelanowy kwiatek obłędny :)

    ReplyDelete
  5. aaaahahahahahahahahahahahaahahahahahahaha nie mogę hahahahahaha pffff hahahaha tak i wyszedł mój poziom xD aahahahahaah posikam się
    hahahaha ja tam mam jak skrapuję!znaczy to mniej więcej wygląda jak na bosisku w tym fragmencie xD

    A Ty weź jakie męczarnie? wcale nie spier******Ś tego xD oba mi się podobają i dzięks za namiary na kurs :D

    ReplyDelete
  6. chyba mam zapędy sadystyczne, bo tortura druga mnie kręci na maksa :) historia o trampkach zresztą też - o mały włos odbiła by się niekorzystnie na losach monitora - nie powinnam była czytać popijając herbatę ;)

    ReplyDelete
  7. Takie tortury to prawdziwa przyjemność, dawaj więcej, przyjmę to na swoją płaską klatę ;)

    ReplyDelete
  8. Mrrrr....
    Fantastyczne scrapy!!!
    Kwiat jest niesamowity :)
    Cudne pudełeczko :)
    :*

    ReplyDelete
  9. wow, prześliczny kwiatek zrobiłaś! cieszę się, ze kurs się przydał :)

    a zapach halówek poczułam aż u siebie, hehe

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular Posts