4/09/2011

Czas dobry na wszystko.

W moich zmaganiach z rzeczywistością dziś prym wiedzie temat mojej głowy - łba (?). Nie jest to temat zbytnio rozbudowany, więc nie będzie długo. W zasadzie nawet jest to temat skąpy bo skąpo mam w głowie i na głowie. Ale teraz będzie raczej o tym drugim.

Chodzi o to, że kilkanaście dni temu strasznie się wkurzyłam. Grzywka była za długa, a reszta przesuszona. Złapałam więc szybko, bez namysłu za nożyczki (swoją drogą najbardziej tępe), drugą ręką za te paskudne kudły i stanęłam przed swoim różowym lusterkiem. Gdy ostrze zaczęło się niebezpiecznie zbliżać do prostej jak drut grzywki w głowie stanęły wspomnienia, w oczach łzy...
Jestem w ostatniej klasie podstawówki, za rogiem czai się krwiożercza pani od historii, korytarz pęka w szwach od hałaśliwych dzieciaków. W samym jego końcu w kapsle gra Wojtek - absolutna aktualna miłość mojego życia. Linoleum na podłodze błyszczy, przez ogromne okna wdziera się jaskrawe światło. Gdzieś z oddali słychać wrzaski bezradnej woźnej. A w wejściu staję ja... i mój wygląd. Miałam świadomość, wiedziałam o tym jak się dziś prezentuję. Doszło to do mnie gdy, kilka chwil wcześniej w szatni, zdejmując kurtkęujrzałam się przed dwumetrowym lustrem. Oto ja, blada jak ściana, w błękicie bawełnianego dresu od stóp do głów, w czarnych trampkach, z zielonym plecakiem nindża na ramionach. A najgorsze włosy. Nowa fryzura, świeżo od fryzjera - na chłopaka, na chłopaka!! (moje włosy od zawsze są bardzo cienkie, każde cieniowanie i "pazurki" wyglądają, tak jak wtedy, szalenie niekorzystnie) I stoję w tym wejściu, dwie ulubione koleżanki nadbiegają w podskokach. Nie szczędzą mi słów uznania patrząc co chwilę po sobie z uśmiechem. To był dzień, w którym zaczęłam o siebie dbać. Zaraz po powrocie ze szkoły znalazłam kompletnie pokruszone cienie do powiek, zaschnięte tusze do rzęs i skawalone lakiery do paznokci- spadki po siostrze do zabawy. Wiedziałam, że teraz nadadzą mej urodzie innego imienia. Może nie do końca mi się to wtedy udało, ale przynajmniej się starałam. Nigdy już nie założyłam tego dresu, nawet na wf. Tylko fryzurę musiałam jakoś przetrwać, wpinając we włosy rozmaite, znalezione pod łóżkiem i wyjęte z włosów lalek, spinki.
I te kilkanaście dni temu, gdy stanęłam przed różowym lusterkiem pełna złości i żalu... Gdy wróciły wspomnienia nie mogłam sobie już na to pozwolić. Nie mogłam zaryzykować fryzury. Musiałam umówić się do fryzjera.

Myślicie, że to czy fryzjer jest gejem może mieć wpływ na efekt jego pracy? Bo mój (mój od teraz) jest i obciął mi włosy najlepiej w życiu. Wreszcie choć trochę się układają. Są krótkie ale nie za, są moje ulubione. Jest tylko jeden problem i to właśnie on jest przyczyną tej notki. Przedziałek. Od kiedy jest w nowym miejscu nie potrafię nad nim zapanować, ujarzmić, okiełznać. Wciąż ze mną walczy przekładając pojedyncze pasma na drugi biegun łba. Stosowałam już rozmaite metody: wodę, czesanie - nic nie pomaga! Wczoraj zajrzałam więc na szybko do mojego fryzjera-geja. Jego odpowiedź była piękna niczym malutki, puszysty szczeniaczek. "Daj mu czas. Na wszystko potrzeba czasu Kasiu".
I tak postanawiam dać czas. Po pierwsze przedziałkowi, aby wreszcie się zdecydował czego chce. Ale także mojemu chłopakowi, również w tej samej sferze, tylko w temacie ślubu. I moje niechcące wyschnąć pranie obdarzyłam cierpliwością. Nie zabrakło jej także dla psa, który linieje i w tym okresie szczególnie lubi spać na mojej poduszce.
Myślicie, że to czy fryzjer jest gejem może mieć wpływ na efekt jego słów?

Dwie prace. Pierwsza to tag na wyzwanie CraftArtwork o tym co mnie uskrzydla. Proszę, zajrzyjcie do tego postu i podziwiajcie niesamowite prace stworzone przez resztę dziewczyn.


Dużo tu tuszów Distress ze sklepu scrapki.pl. M.in. kolory Black soot, wild honey, fired brick, broken china, pine needles. Są również stemple i ćwieki z craftmanii i ptaszek ze scrapińca.

Natomiast druga praca to girlanda na konkurs w Diabelskim młynie (Wygrałam!! :D) i jednocześnie na wyzwanie na blogu sklepu Craft4you.


"Fantazja to wieczna wiosna". Trochę tu papieru ze scrap.com.pl, ale również z ILS. Ze scrap.com.pl jest również jeden kwiat. Reszta kwiatów z craftmanii. A dokładniej te, te i te.

Pozdrawiam i bardzo dziękuję za komentarze pod poprzednią notką - naprawdę uskrzydlają!

14 comments:

  1. zdjęcie dawaj tych nowych kudłów :D

    ReplyDelete
  2. Justt są takie same tylko krótsze :))

    ReplyDelete
  3. jaaa, ale cudniastego taga wydłubałaś!

    ReplyDelete
  4. Kocham tego taga za to tło magiczne;-)) Kochana wrzucaj foty od fryzjera;-) ocenimy efekt;-) Moje włosy też nieujarzmione, też cienkie ale kręcone, jak nie użyje grzebienia to afro gwarantowane;-)

    ReplyDelete
  5. u mnie w przedszkolu była wieczna epidemia wszy i włosy miałam zawsze na chłopaka. u fryzjera (wtedy nie było gejów, tylko stare grube baby) zawsze płakałam, bo mama obiecywała podcięcie końcówek, a chwilę potem byłam szczerbatym chłopcem. znam tę traumę. a fryzjerska mądrość może odmienić życie :)
    baaaardzo podoba mi się skrzydlaty tag, kolory boskie

    ReplyDelete
  6. Ja przez całe dzieciństwo miałam krótkie włosy (też mam cienkie piórka)i wiecznie brano mnie za chłopczyka, a teraz nawet nie myślę o ścinaniu no może tylko końcówki- taka trauma z dzieciństwa.

    tag jest prześliczny i gratuluję diabelskiej wygranej:)

    ReplyDelete
  7. Cudne rzeczy! :)
    A ja też całą podstawówkę przechodziłam "na zapałkę", babcia siłą mnie zaganiała do fryzjera,
    nawet moi rodzice nie mieli nic do gadania - kiedy wracali z pracy ja już znowu bardziej przypominałam syna niż córkę. Wtedy strasznie tego nie znosiłam, i kiedy teraz mam 22lata praktycznie (nie licząc dredów) mam tak długie włosy i choćby się waliło i paliło na złość przeszłości i na złość sobie nawet czasami (bo nieraz mnie denerwuje ich długość) nie zetnę ich! ;)
    ps. Koniecznie pokaż się w nowej fryzurze na blogu!

    ReplyDelete
  8. fajniutkie prace wyszły, a z fryzjerami i fryzurkami to różnie u mnie bywa. Ja mam tzw. wicherka i cokolwiek zrobię, to i tak odskakuje na drugą stronę, kiedyś zamarzyła mi się grzywa (-ka), ale mój wicherek szybko dał się we znaki i się poddałam, bo przecież ile można walczyć:)))

    ReplyDelete
  9. Piękne prace (jak zwykle:P), w szczególności podoba mi się tag-> moje klimaty :D
    Mnie mama kiedyś chciała ściąć na chłopaka, a właściwie to na tzw. grzybka, na szczęście jej przeszło !! Z przedziałkiem też mam kłopot, w przedszkolu to były czasy, mama myła włosy, tato mi je później czesał, więc żadnych problemów nie było, a teraz trzeba sobie radzić samemu :/
    Zapomniałam poprosić Cię o zdjęcie do sama wiesz czego, możesz mi jakieś podesłać na maila?

    ReplyDelete
  10. cudny tag i girlanda!
    Wiesz co, uwielbiam czytać Twoje posty. Przejrzałam sobie kilka ostatnich, których nie jeszcze nie czytałam i mówię Ci, że to się świetnie czyta (i ogląda:)):D
    nigdy nie komentuję, ale obiecuję, że się poprawię:))
    bardzo pozytywnie mnie dziś nastroiłaś:))) Dzięki:*

    ReplyDelete
  11. Po pierwsze - geje są zazwyczaj najlepsi w tym, co robią. Oraz mają rację.
    Po drugie - najmądrzejsza życiowo z koleżanek mych powtarzała mi kiedyś, że czas wszystko weryfikuje. I miała rację. Zatem najprawdopodobniej czas zweryfikuje także przedziałek.
    Po trzecie - dla psa furminator. Wyczaiłam w internecie, zakupiłam dla dwóch kotów i po kilku obfitych czesaniach zauważam znaczne zmniejszenie sierści na poduszkach oraz w innych częściach mieszkania.

    Taga już podziwiałam - jest absolutnie idealny!

    ReplyDelete
  12. Znam ten ból... moje włosy co prawda są grube, ale za to sztywne i nieukładalne... działa na nie tylko prostownica i to nastawiona na 230 stopni... ;)

    Tag jest fantastyczny!!!
    Te kolory, darcia... super :D
    Girlanda jest bosska!!!
    Sama radośc :)
    :*

    ReplyDelete
  13. Jak ja bym chciała mieć takiego jedynego dobrego fryzjera! Moje spotkania z fryzjerami kończyły się płaczem w domu ;) Ja mam włosy cieniutkie prościutkie i całe życie długie (bo bezproblemowo się związują), tylko raz dałam sobie ściąć tak totalnie i już nigdy więcej ;) Chociaż mój M. mi nie tak dawno podcinał włosy, zamiast 10cm 'podciął' 40 :/

    Tag jest niesamowity, zresztą ten ostatni o niespełnionych również powala na kolana. Są naj.. naj ...

    ReplyDelete

Blog Archive