Mechanizmy kobiece.

Dziś od rana moją uwagę zajmuje zrozumienie pewnego mechanizmu. Myślę o tym, w jaki sposób powiązane są usta ze szczoteczką do tuszu do rzęs, że tylko gdy ją zbliżam do oka od razu się otwierają... Bardzo trudno jest mi to opanować, ale się staram. Postanowiłam spisywać takie "kobiece mechanizmy" i w jakiś sposób oprawiać je w papier. Może i którąś z Was to zainspiruje? Postaram się jutro lub pojutrze pokazać pierwszy.
To koniec moich przemyśleń na dziś :)) Zabieram się do roboty, czas rozstać się z szalikami i swetrami w szafie.
Tymczasem pokazuję trzy prace:


Pierwsza to ATC na wyzwanie Martyny w Craft Artwork. Miało być z rowerem - uważam że to rower :D Słowa S.J. Leca - polecam nurkować w jego inspirującą twórczość. Obrazek to transfer acetonowy. Na stemple które wycięłam jakiś czas temu nakładałam te tusze ze sklepu scrapki.pl:
ten, ten, ten, ten i jeszcze distress old paper.


Kolejna praca to przedostatni tag w skrzydlatym miesiącu na CraftArtwork nt. "muzyka uskrzydla". Mnie uskrzydliła tym razem muzyka Edyty Bartosiewicz. Tu użyłam również transferu acetonowego oraz taśmy z zestawu Venice, gesso i wielu tuszy distress. Nawet sama już nie wiem których, ale na pewno tego, tego i tego.


Ostatni jest LOs - lift tej pracy w Liftonoszkach. Na pewno wyszło mniej delikatnie, ale tym razem chciałam by było letnio i soczyście. Scrap w zasadzie powinien mieć tytuł "dzień działkowicza" :D

Comments

  1. Moje usta natomiast zaciskają się i chowają do środka xD ten mechanizm jest pewnie związany z typem osobowości hahaha

    ReplyDelete
  2. Czyli może to jakaś metafora. Aż boję się myśleć co mówi o mnie mój mechanizm :D

    ReplyDelete
  3. Podobno odruchowe otwieranie ust jest związane z faktem, że żeby nie mrugać przyjmujemy wyraz twarzy przerażonej (czyli otwarte usta i szeroko otwarte oczy).

    Swojego czasu prowadziłam wśród znajomych "rozeznanie" w temacie co faceci, a co kobiety rozumieją pod hasłem "obierz ziemniaki" kierowanym do faceta. Dla kobiet w większości oznacza to, że oczekuje od faceta obrania ziemniaków, zalania ich wodą, posolenia i wstawienia do gotowania. Dla facetów zdecydowanie nie ;) W najbardziej skrajnych przypadkach facet obiera ziemniaki i pozostawia je na kuchennym blacie ;) Żeby życie w związku było spokojniejsze należy więc dobrze precyzować swoje pragnienia - unikniemy wielu nieporozumień :)

    Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  4. moje tez sie otwieraja, a w sumie chyba jakby mi ktos powiedzial ''obierz ziemniaki'' to tez na obraniu by sie skonczylo :P

    PS. Rowerowy konik- uwielbiam :)

    ReplyDelete
  5. Czarna biedroneczko to bardzo ciekawe, a zarazem logiczne co piszesz. W zasadzie poszerzyłaś mi horyzonty. Dziękuję :) A z tymi ziemniakami to niestety znam to "zjawisko". Mój chłopak potrafi je nawet zostawić na stole, bez wrzucenia chociażby do wody, wokół obierek i piachu. Ale super, że zwróciłaś mi na to uwagę. Jest to wręcz fascynujące jak wiele różni obie płcie.
    Worqshop Cieszę się, że Ci się atc podoba. :))
    Obie macie superowe blogi, cieszę się, że zostawiłyście ślad tu po sobie, to będę dziś miała gdzie zajrzeć na kawę :))

    ReplyDelete
  6. no brakuje stempelka dzień działkowicza... :) musisz sobie wyrobić :) scrapek fajowski :) czekam na Twój projekt :)

    ReplyDelete
  7. oo tag świetny! mnie się udało opanować mechanizm, Tobie też się uda ;)

    ReplyDelete
  8. no kurde, robisz się mistrzem tuszowania i chlapania farbą ;) świetnie świetnie:) ja potrafię opanować, ale po co :D

    ReplyDelete
  9. Dzień działkowicza!!!!!!!!! wymiatasz!

    ReplyDelete
  10. ha! z niecierpliwością czekam na następne odkrycia :)

    ReplyDelete
  11. Ha, ha, ja też opanowałam mechanizm, teraz tylko mam "przerażone", szeroko otwarte oczy:))) A tag -cudo, super efekt:)

    ReplyDelete
  12. ;-) rzeczywiście letnio i soczyście;-) U mnie mechanizm ten sam;-) ale mam też inny - jak maluję usta to robię dziubek;-)
    Buziaki;-)

    ReplyDelete
  13. piękne prace, powoli się od nich uzależniam :)

    a z tym otwieraniem ust, to dziwna rzecz - ja nigdy tego nie robiłam, dopóki koleżanka w LO nie zadała mi pytania w stylu "czemu jak tuszuje się rzęsy, to gęba się rozdziawia?". nie wiedziałam o co jej chodzi, przy następnym robieniu makijażu chciałam sprawdzić, czy to "daje jakiś dodatkowy efekt" i... tak mi już zostało (tzn. przy malowaniu, nie chodzę 24 h na dobę z otwartą paszczą...;). teraz staram się wyzbyć tego nawyku, ale ciężko jest :)

    ReplyDelete
  14. Gratuluję prac, ciekawi mnie co pojawi się w kolejnych mechanizmach.
    Mam podobnie - także otwieram usta kiedy tuszuję rzęsy, ale to jest jeszcze nic... bo ja je przymykam wraz z przymykaniem oka - taki taniec synchroniczny - na mej twarzy ;) bywa że się z tym ukrywam - ale generalnie uważam, że nie ma w tym dramatu zatem po co z tym walczyć?

    Ziemniaki, hm.... zatem ja trafiłam na wyjątkowy okaz :) najpewniej nieźle zostało to 'wdrukowane' w dzieciństwie.

    Ale przy okazji ziemniaków mam inne spostrzeżenie. Otóż znajomy mojej ówczesnej współlokatorki kiedy obierał ziemniaki nie mógł prowadzić rozmowy - gdyż albo nie odpowiadał albo nie obierał... ;) Śmiałyśmy się że najlepiej zostawiać go samego w kuchni - a później zapraszać do salonu na rozmowę :)

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular Posts