Zawisłam na grzejniku.

Nie mam dla Was opisu swoich świetnych żartów pryluso motylusowych. Niestety...

Nie mam w zasadzie dla Was żadnego opisu. Moje życie ostatnio toczy się trochę niemrawo, gdzieś pomiędzy autobusem-śmierdzącym-miejskim, książką od farmakologi, łóżkiem i vifonem złoty kurczak. Tak więc zmysłowych doznań nawet nie mam.
Dziś jeszcze był co prawda aerobik, ale wątpię, aby interesowała Was moja relacja z niego. Opiszę może tylko najważniejsze. Mianowicie w pewnym momencie ćwiczeń wydawało mi się, że naprawdę wpadłam w rytm. Pomyślałam, że może to jest ten magiczny moment gdy wreszcie załapię i będę mogła aerobikować z przodu, zaraz za instruktorką, a nie chować się na tyle. Wykrzesanie w sobie odrobiny talentu do tego pokrętnego treningu wyzwoliłoby we mnie motyla. I wyzwoliło. Przy V stepie wylądowałam na grzejniku pod oknem. (tak tak, to podstawowy, wcale nie wyrywny krok) Coś skrzypnęło, trachnęło, gwizdnęło, jęknęłam i opadłam na ziemię. Zaczęłam się nerwowo macać, czy aby wszystko mam na swoim miejscu. Wtedy własne zwinne palce napotkały na tyłku dziurę, w moich przydługich długich dresach, wielkości główki niemowlaka. Spodnie czarne majtki białe - kontrast inspirujący. To był moment kryzysu osobowości. Łzy zalały mi oczy a pot pachy. Klęska, porażka. Czyżbym nie mogła być motylem? Czy geny moich rodziców uwarunkowały mnie na niezdarę forever? Jak mam spojrzeć w lustro?
I wtedy instruktorka zarządziła krótkie rozciąganie na matach na brzuchu, a na salę weszło czterech wysokich, przystojnych, umięśnionych facetów. Prawdopodobnie w kierunku siłowni, ale nami też byli zainteresowani.
Bo gdy specjalnie tygodniami chodziłam na solarium by opalać nogi i zakładałam szorty na aerobik to żaden nie mógł wejść!

No tak, faktycznie, nic nie było do opisania :D Do pokazania za to jest kartka:


A do ogłoszenia świetne candy w scrapkach:


Ponieważ do wygrania między innymi papiery i tagi z kolekcji Camden, która mnie ostatnio zauroczyła, nie mogę sobie odmówić udziału.

Comments

  1. Kartka świetna, a przeżycia miałaś traumatyczne o_O

    ReplyDelete
  2. haha rozbawiasz mnie do łez! oj tam oj tam zbieraj osobowość i śmiej się, bo śmiech to zdrowie! A do aerobiku to nie łatwo mieć zdolności! Sport ten nie należy do łatwych! (mi kompletnie nie wychodzi wpadanie w rytm, natomiast wypadanie jest podobne w skutkach do Twoich :) Trzymaj się i pisz, bo normalnie nie mogę!! :)

    ReplyDelete
  3. jak opowieść ala bridget jones, napisz książkę chętnie kupię :D podoba mi się Twoje pisanie :)uwielbiam aerobik! :D szkoda, że w chwili obecnej nie stać mnie:D
    kartka ciekawa:)

    ReplyDelete
  4. Czekoczyna - normalnie uwielbiam te Twoje przeboje :)))no wiem, że to wcale nie do śmiechu, ale oczami wyobraźni zobaczyłam ten Twój zadni inspirujący kontrast :)))

    ReplyDelete
  5. Karmeleiro ee tam nie do śmiechu - teraz mnie bardzo śmieszy jak sobie wyobrażę jaką musiałam mieć minę gdy Ci faceci weszli. I chociaż może trochę przesadziłam z tym, że byli tacy wysocy, to przystojni na pewno. I opaleni!! :D
    Dusia to może tak byśmy razem przez kamerkę na skype ten aerobik, Ty w bikini :D :D
    Mira dzięki za wsparcie bo normalnie nie mogę :D
    Monia true true :) :*

    ReplyDelete
  6. ej, ej! to ca co niby "podobna" miała być :p

    ReplyDelete
  7. a nie podobna? :D moim zdaniem podobna układowo :D

    ReplyDelete
  8. Świetna karteczka. Ja jak na aerobiku stałam z tyłu to też nie mogłam rytmu złapać , z przodu jest łatwiej. Nie wiem czy panie z tyłu się ze mnie śmiały jak mi nie wychodziło , bo mój tyłek mi wszystko zasłaniał...;)

    http://pampuchowo.blogspot.com/

    ReplyDelete
  9. o nie nie, nie chciałabyś widzieć tego skaczącego brzucha ahahaha

    ReplyDelete
  10. Czekowieprzu napisz książkę. :D

    ReplyDelete
  11. Ahahaha Czeko toż to dowód na istnienie prawa murphiego xD

    ReplyDelete
  12. świetne pióro! dobrze się Ciebie czyta :) i kartka też bardzo!

    ReplyDelete
  13. Hahahaha :)))
    Kartelucha jest bosska!!!
    Ten kolor... miodzio :)
    :*

    ReplyDelete
  14. Uśmiałam się;-)Solidaryzuję się z Tobą w bólu, też aerobikuję z tyłu, a V step to jeszcze high level for me;-) Kartka super, ale o tym to już wiesz;-)
    Słodkich snów;-)

    ReplyDelete
  15. To się usmiałam :)))...a karteczka super. Pozdrawiam.

    ReplyDelete
  16. Przepiękna kartka!!!!!!!

    ReplyDelete
  17. Piekne prace :) Pozdrawiam.

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular Posts