6/26/2011

Gazety do wynajęcia.

Jadę pociągiem i nie chcę wiedzieć gdzie jestem. W ten sposób walczę z czasem - gazeta mi pomaga. Gdy pociąg zatrzymuje się na stacjach z premedytacją spuszczam w nią wzrok. Gazeta jest pachnąca drukarnią. Znajduję w niej artykuł o śmieciach. Naprawdę ciekawy, bo obok śmieci głównym bohaterem jesteśmy my - Polacy. Przewracam 90 stronę i czytając dalej ten sam artykuł zaczynam zastanawiać się nad śmietnikiem w swoim gazetowoniku. Dotąd nie znalazła się taka siła, która zdołałaby mnie zmusić do wyrzucenia jakiejkolwiek gazety. Wiele czasu spędzam w podróży i mam przynajmniej 3 tytuły, które kupuję regularnie. Jeśli któryś pominę to z rozkoszą zaglądam do zaułka "Tania gazetka" na dworcu i u pulchnej pani dostaję wszystko czego mi brak. Te napoczęte gazety w moim domu czekają na doczytanie. Cierpię na brak czasu, a nie chcę wyrzucać bo mam świadomość zaklętych w każdej z nich słów, słodkich historii i smagających po plecach żalem smutków.

Jednak kiedyś miałam zupełnie inne zdanie na ten temat. Gdy wprowadzaliśmy się do naszego drugiego wspólnie wynajmowanego mieszkania, w jednym z pokoi pomiędzy drzwiami a komodą odkryłam głęboki ślad żony właściciela. Były to dwa półtorametrowe stosy gazet. Ledwo stały asekuracyjnie, choć niepewnie, wspierając się o komodę. Byłam absolutnie wstrząśnięta znaleziskiem z przynajmniej trzech powodów. Nie była to kwestia tego, że zajmują miejsce, bo pokój był dość duży, a ja nigdy nie byłam zachłanna na przestrzeń.
Pierwszym powodem był po prostu delikatny smrodek unoszący się nad nimi. Na pewno go znacie: stare, zakurzone i zawilgocone gazety. Drugim powodem było oczywiście dotychczasowe przeświadczenie, że gazet już nikt nie zbiera. Wszystko można przecież wyguglać, wywykipediować czy nawet wyczarnooliwkować. A jednak okazało się, że można zbierać gazety i to chyba, jak widać, nawet całe życie.
Trzeci powód mojego wstrząsu, to świadomość, że każda z tych gazet to "Poradnik domowy". A więc ktoś to czyta? Mało tego, ktoś chce to w przyszłości przeczytać jeszcze raz? I nie byłam w stanie tego zaakceptować. Za kilka tygodni, oczywiście przy okazji czynszu, właściciel zapakował je w przynajmniej sto pudeł i wywiózł w nieznane. Jednak zanim to zrobił zdążyłam przeczytać, lub chociażby przewertować dziesiątki artykułów, zrobić jedną zupę pomidorową i faworki według przepisu, wywabić plamy na białej koszulce domowym sposobem, rozgryźć wykrój na garsonkę (przy okazji odkurzyć maszynę do szycia) i opanować podstawy szydełkowania. Z wyraźnym smutkiem odprowadzałam właściciela do samochodu. Powłóczyście i z oczami pełnymi żalu patrzyłam jak zamyka bagażnik. Może właśnie wtedy wpadł na pomysł, że mogłabym czasem mieć ochotę wyjść z nim do baru. Niestety nie miał racji, ja zakochałam się raczej w gazetach.

Dziś mój gazetownik jest przepełniony, to samo dzieje się w szafie i pudle kartonowym. I może to śmieci, ale cóż ja mogę poradzić - mi słowa zwyczajnie uciekają, mimo chwilowego rozmnożenia. Nie czytam już co prawda Poradnika domowego, ale tamte numery z lat dziewięćdziesiątych wspominam z rozrzewnieniem.

Chcę dziś Wam pokazać mini-album ze zlotu. Od Immacoli i Guru miałam tak wiele pięknych zdjęć, że nie sposób było ich nie oprawić. Album jest gruby, z wieloma zakamarkami i skrytkami:
















Uff :) Postanowiłam "pożenić" tu dwie kolekcje 7gypsies i Stella and Rose My mind's eye. Mimo, że czasem do związku wcinała się For the record, to myślę, że to udane małżeństwo. :)

Jest też scrap - lift razem z Dorotą. Do przeczytania tu.


Pamiętajcie o candy notkę niżej :)

ps. A jeśli któraś z Was zgadnie jaką gazetę czytałam dziś w pociągu (o której mowa na samym początku notki) dostanie ode mnie coś na swoje zapiski :)

46 comments:

  1. Rewelacyjny albumik!! Takoż i scrap!!! :-)

    A co do poradnika domowego - to ten opisywany stos brzmi znajomo i o ile w młodym wieku pukałam się w czoło zastanawiając się po co mama to "badziewie" składuje, to później również stamtąd nauczyłąm się szydełkować, uszyłam piórnik, kosmetyczkę, torbę, plecak, kamizelkę i zrobiłam wiele, wiele innych rzeczy
    i 6 lat temu mama nieświadoma mojej fascynacji tą fenomenalną gazetą postanowiła stosikiem zasilić piec i wspomóć się nim przy rozpalaniu ognia - i poszło fruuu :-(

    ReplyDelete
  2. Przefajny chaos w Twoim albumie! Co to gazety - nie mam pojęcia, może arterie?

    ReplyDelete
  3. Moje scrapkowanie niestety nie, nie ma aż 90 stron :D
    Dorotko również nie :) Dziękuję :*
    Viva Dzięki :) Tak więc stos nas łączy :D

    ReplyDelete
  4. ba...no fakt :) to jedynie moze byc jakas gazeta prawna bo nic innego mi do glowy nieprzychodzi :D

    ReplyDelete
  5. Moje scrapkowanie ojej, a dlaczego aż prawna? :D

    ReplyDelete
  6. hihi...bo jedynie prawnicy maja na tyle dlugie ustawy i przepisy ze sie w tych 90 stronach zmieszcza ;D

    ReplyDelete
  7. Świetny albumik, bardzo różnorodny. Świetny pomysł ze stempelkiem roweru rozbitym na kilka tagów :)

    ReplyDelete
  8. Czekooooooooooo! Album jest przerewelacyjny i chyba się popłaczę, że nie mój!!!!!!! Och jaki piękny och jak CI pięknie idzie w takich tonacjach i w takich małżeństwach!
    Ja chcę wymianę z Tobą! Koniecznie! Och co za cudowność!

    ReplyDelete
  9. Album świetny,super wygląda.:)Fajne wspomnienie ze zlotu.

    Może jakąś gazetę regionalną wydawaną tylko w Warszawie?:)

    Pozdrawiam.

    ReplyDelete
  10. Czeko album jest orgazmistyczny;-) te połączenie papierów i dodatków i te piękne zdjęcia - cudo;-)

    teraz wiem, że mamy jedną wspólną gazetę - czytasz Zwierciadło ;-)

    Buziaki;-)

    ReplyDelete
  11. @moje scrapkowanie: "literatura na świecie" ma ponad 400 stron :D

    ReplyDelete
  12. jaaaaaaaaaaj! album jest mega! :)

    ReplyDelete
  13. Album genialny, w ogóle uzależniłam się od twoich wpisów na blogu. A co tam, każdy ma jakiś nałóg :-)

    ReplyDelete
  14. Cudny ten album,ja to bym czytała Angorę,ale tam nie było takiego artykułu,więc może jakaś regionalna?

    ReplyDelete
  15. fantastyczny album, niesamowity :D jestem pod wrażeniem Twojego talentu pisarskiego i scrapowego!!!!
    a scrapek bombowy po prostu !!!!
    Czeko, bardzo rzadko zagladam na inne blogi z braku czasu ale do Ciebie zawsze wpadam bo wiem że warto .
    A co do gazety to może Wysokie Obcasy albo Focus

    ReplyDelete
  16. O szok, diabelnie dobry ten album. A scrap, hrhrhrh.. :D

    ReplyDelete
  17. Eee, dwa półtorametrowe stosy to całe życie? U mnie taki stos (nie w postaci stosu, tylko na dedykowanej półeczce w kuchni, w którą można sporo upchnąć) rośnie jakieś pół roku max. Ale fakt, ja nie jestem wybredna i tytułów mam większy wachlarz, a "Zwierciadło" jest strasznie grube i zapycha dużo miejsca ;) Na zakończenie tej pasjonującej historii dopowiem, że jak mi się w półeczkę już nic nie mieści, to wyciągam, pakuję w reklamówy i mój mąż do pracy zabiera, gdzie pani sprzątająca wydaje radosny okrzyk "Oo, gazetki, to ja sobie powybieram!", a reszta trafia do pojemnika na makulaturę.

    Natomiast w kwestii meritum czyli albumu, to jest obłędny!

    ReplyDelete
  18. wymiękam takoż z albumu jak i scrapa o_0

    ReplyDelete
  19. zajebisty album Czeko! chcę go macać :D
    składowanie gazet skądś znam - matula robi to regularnie... ja się aż tak nie przywiązuję ze względu na częste przeprowadzki, ale niektóre numery lubię sobie zostawić :)
    'Zwierciadło' już padło więc ja stawiam, że czytałaś 'Twój styl' albo 'Panią' :)

    ReplyDelete
  20. albumik rewelacja...wszystkiego po trochu :)
    scrap ma fajne kolory.. wydaje się być lekkim :)
    newsweek?

    ReplyDelete
  21. Monia dziękuję :)
    Mira bardzo chętnie, powiedz tylko na co się wymieniamy. :D
    Olina nie, nie robiłabym konkursu z gazetą regionalną :D
    Lily Dzięki!! :) Zgadłaś! Zwierciadło oczywiście.
    Gosienkah ojej, jak mi miło że wpadłaś w takie uzależnienie. Obiecuję nie spuszczać z tonu :D
    Olennka dziękuję. Nie masz pojęcia jak to dla mnie wiele czytać takie słowa od Ciebie :)
    Justt dzięki :*
    Tores czyli jednak coś wyrzucasz, to już dużo :D Myślałam że te stosy to zdecydowanie całe życie.
    Mizia Dziękuję :) Ale nie wymiękaj! :D
    Kasia Koniecznie, przyjeżdżaj i macaj do woli.

    ReplyDelete
  22. album jest cudowny! chyba częściej powinnam Ci podrzucac zdjęcia to będziesz je tak fajnie wykorzystywać :D

    ReplyDelete
  23. no albumik jest czadowy i pięknie przepełniony :) scrapiszon miód dosłownie, sliczne zdjęcie :) gazeta? gazeta wyborcza hahaha nie mam pojęcia :*

    ReplyDelete
  24. uwielbiam takie wspominki!!:))

    ReplyDelete
  25. Czekoczyno.. boshhh.. wsiąkłam i chyba spędzam z Tobą już z 2 godziny czytając - genialnie piszesz i fantastycznie się to czyta. Dodatkowo okraszone pięknymi pracami.
    Album ze zlotu jest boski - geess.. może kiedyś uda mi się zrobić takiego śmieciucha (powiedziała ta, co zrobiła w życiu całe 2 albumy i oba były bardzo c&s :) ).
    Ściskam!
    Dziękuję!

    ReplyDelete
  26. album boski!!!!!chcialabym zmacac!!!czytałas Twój styl?:)

    ReplyDelete
  27. Immacola dzięki. Zdecydowanie więcej zdjęć, zdecydowanie! :)
    Dusia dzięki :))
    Guriana ale gazetowe czy w albumie? :)
    Pasiakowa Ooo dzięki, jak mi miło. Mam nadzieję że to nie 2h stracone i było fajnie chociaż. :D Ja albumów też nie zrobiłam wiele, ale na taki z dużą ilością szczegółów miałam już ochotę od dawna :) Polecam! :D
    Asica Dzięki. Nie, to nie był Twój styl, tylko tak jak Lily napisała Zwierciadło. :)

    ReplyDelete
  28. ojej, jaki budujący wpis. bo zawsze sobie tłumaczyłam, że pisanie do papierowych gazet to stawianie sobie spiżowego pomnika, pamięć na wieki i bla bla bla. i ktoś to wreszcie potwierdza! :D

    a album jest przeeee. po prostu przealbum

    ReplyDelete
  29. Piękny, bogaty, kolorowy - boski!

    ReplyDelete
  30. Ale ekstra ten album!!!! Świetna pamiątka i świetna scrapowa robota :)

    ReplyDelete
  31. Takie wspominkowe albumy są najlepsze (co widac w Twojej pracy idealnie:)

    ReplyDelete
  32. Śliczny album, każda strona świetnie się komponuje i łączy ze sobą :) Lubię takie pamiątki.

    ReplyDelete
  33. U mnie na blogu deser z błękitnej galaretki i bitej śmietany - bardzo proste, ale myślę, że ma swój urok.

    ReplyDelete
  34. Jestem w albumie?!, jezus maria nigdy nie byłam w takim pięknym albumie, z Mirakiem ze wzruszenia wylewam morze łez, z piękna i zachwytu wyleciałam w kosmos, Lily towarzyszę w doznaniach orgazmistycznych! :* i roooowerrrr :D:D:D

    ReplyDelete
  35. R E W E L A C Y J N Y album! Sama nie wiem, co u Ciebie fajniejsze: prace czy wpisy... Uwielbiam tu zaglądać, bo i pooglądać jest co i poczytać również!

    ReplyDelete
  36. Album jest po prostu obłędny! I jak szybko od zlotu go zrobiłaś!

    ReplyDelete
  37. genialny album!
    ale że wszyscy głównie się nim zachwycają, to ja powzdycham jeszcze trochę nad scrapem- cudeńko, kolory i te kamieniczki!!!<3

    ReplyDelete
  38. haha, u mnie w domu się poradnik tez czytało- większość rodzinnych przepisów świątecznych, stosowanych od lat stamtąd pochodzi! :-) Album jest taki, że aż mnie boli zazdrość jak na niego patrzę, więc zmienię temat na bezpieczniejszy:-) Gazety się mogą przydać:-) : http://pinterest.com/pin/41270861/

    ReplyDelete
  39. Świetny album :)
    Boże nawet gazetę wiedzą jaką się czyta :)
    Zapraszam na moje CANDY :)

    ReplyDelete
  40. Czeko no jak to co? ALbum!

    ReplyDelete
  41. Wow!!!This is great at all...I love the mini..the tags with the bicke is gorgeus and the page is stunning ...fantastic work!!!
    This is my first time in here..and I ´m in love with your blog...so many wonderful things to be inspired!!!I´m follower now.
    I wish a wonderful week.
    Kisses and huges from Brazil
    Cynthia

    ReplyDelete
  42. Lejdi Dziękuję. Wnioskuję, że gdzieś można Cię przeczytać? Koniecznie powiedz gdzie :)
    Michelle, Czarna Lola, Ayeeda, Oribella, Nath Dziękuję Wam, jesteście kochane :*
    Guru :D No jak mogłoby Cię nie być? A rower jest specjalnie jako nasza wspólna miłość. Tzn. Twoja a moja papuga :D
    Iwa Bardzo mi miło, dziękuję :)
    Matilde Dzięki, faktycznie sprężyłam się :)ale zdjęcia tak śliczne, że nie mogło być inaczej.
    Lara :)) Dziękuję, że dbasz o równowagę we wszechświecie :*
    Mrouh Ooo jaki ciekawy pomysł. Dzięki za linka :)
    Majka Dziękuję.
    Mira oko! :D
    Berberis Dzięki :*
    Cynthia Llorens Oh, thank you so much for this kind words!

    ReplyDelete
  43. nic nowego i zaskakującego Ci nie napiszę - albumik jest rewelacyjny i w ogóle i w szczególe. jak sobie go oglądam, to mam przeogromną chęć wydłubać coś podobnego ;)

    ReplyDelete

Blog Archive