6/20/2011

Relacja obowiązkowa!

Nadszedł w końcu czas na posta pozlotowego. Gdybym chciała opowiedzieć wszystkie wrażenia paszcza pewnie do wieczora by mi się nie zamknęła. Na zlot czekałam już od dawna licząc dni w kalendarzu, upewniając się jaki mamy miesiąc i planując kogo koniecznie muszę zaczepić. Zlot okazał się idealną okazją do spotkania chociaż części Liftonoszek: przybyła Miraq, Immacola, Vanille, Guru. I oczywiście siostra Guru, która była mózgiem operacyjnym całego dnia. A to właśnie my w różnych (nie zawsze korzystnych) konfiguracjach:





Część czasu spędziłam na stoisku mojego matczynego sklepu CraftHouse, gdzie starałam się jak mogłam. Mam tylko zdjęcie z Owcą oraz naszych pięknych fartuszków, ale walczyła tam przede wszystkim też Zuza i Ania-Moriony (mam nadzieję, że może odnajdą się jakieś zdjęcia dziewczyn).



Szczególnie przy crafthousowym stoisku poznałam wiele przemiłych osób. Jednak bardzo chciałam być wszędzie jednocześnie więc buszowałam po wszystkich kątach. I po tych kątach właśnie poznawałam coraz to nowe osoby, niektóre znane z twarzy, niektóre tylko z nicków.
Bardzo wiele, jednak wciąż za mało. Nie mam pamięci do nicków, dlatego wszystkie dziewczyny z którymi zamieniłam choć słowo proszę o przypomnienie się. Pamiętam Wasze twarze, ale wiele imion kompletnie umknęło. 2:16, Ani z Poddasza, Pasiakowej, Anai, Tusi, Dryszce, Maggie, Pampuchowi, Dorotce z na strychu, Makówce dziękuję za każde miłe słowo, nawet to zwyczajne cześć. Fajnie jest poznać czyjąś twarz i usłyszeć głos. Usłyszałam też wiele miłych i bardzo budujących słów na temat mojego bloga, za które jeszcze raz bardzo gorąco dziękuję - naprawdę dodają skrzydeł. Obiecany pokaz tworzenia tła również się odbył. Od razu przy okazji proszę się ujawnić. Jakie brzmią wasze nicki dziewczyny, które podczas niego stałyście na przeciwko mnie i tak pięknie się uśmiechałyście? Niestety nie odnalazłam Was na żadnym zdjęciu.



Z minuty na minutę podczas zlotu moja fryzura stawała się w bardziej opłakanym stanie. Oczywiście oficjalnie o tym nie wiedziałam bo zmyślnie unikałam lusterka. Dlatego właśnie część zdjęć przyprawia mnie o ból brzucha i paraliżującą myśl: "o boże to poszło w świat". :D Aby poprawić sobie włosy w photoshopie brakuje mi umiejętności, ale byłoby to chyba po prostu żenujące. Widocznie w photoshopie łatwiej się odchudzić, niż uczesać.
Stoiska wszystkich sklepów były absolutnie oszałamiające. Udało mi się jednak powstrzymać od wydania absolutnie wszystkich oszczędności - zwykle na zlotach robię nieprzemyślane zakupy.
Jeszcze raz dziękuję Guru, Mirce i Oli za całodzienne towarzystwo, a Mirce dodatkowo całonocne :D Po powrocie do domu byłam wyzuta z energii do ostatka. Jednak wciąż mi mało i chciałoby się takie zloty mieć co tydzień. Mam jeszcze wiele do napisania, ale to już w następnych notkach, z którymi wracam pełną parą :))
A na koniec jeszcze kilka ważnych zdjęć.
Lift pracy Anai w Liftonoszkach, która niebawem ukaże się na naszym blogu:


Od Mireczki na urodziny dostałam naprawdę wspaniały prezent. Podarowała mi śliczny kopertowiec, który sama wykonała:


Dostałam też od Niej też pokrowiec na telefon i dokumenty - Mirka bardzo się rozkręca w szyciu, zobaczcie same: (zdjęcie perfidnie podkradzione)


Na kopertowiec już znalazłam zastosowanie - album w stylu art-journalowym na wakacje. Pierwsza strona już gotowa:



Przed zlotem zmajstrowałam też kartkę dla CraftHouse, zapraszam tu do obejrzenia. A na konkurs CraftManii powstała ramka ze zdjęciem i (muszę się pochwalić) zajęła drugie miejsce. Pokażę ją w następnym poście, bo ten zrobił się już za długi :))
Zaglądajcie do mnie bo za chwilkę pojawi się candy!
Wszystkie zdjęcia zlotowe pochodzą od Immacoli i Guru - dziękuję dziewczyny!

{edit} tu możecie przeczytać relację z bardziej liftonoszkowego punktu widzenia :)

29 comments:

  1. świetna relacja, fryzura całkiem fason trzyma ;) mam nadzieję, że na kolejny zlot już uda mi się przyjechać i będę mogła poznać Cię osobiście :))

    ReplyDelete
  2. No i znowu się nie spotkałyśmy:).
    Przegapiłam Twój pokaz, a tak bardzo chciałam poznać tajniki zabawy z gesso :(.
    Zdjęcia superowe. Nawet buty można pooglądać :) No tak, bo na zlocie na to nie było czasu ani możliwości;)))
    Pozdrawiam

    ReplyDelete
  3. Jejku! Jejku! Tak Wam zazdroszczę tego zlotu! Gdyby nie ta głupia sesja byłabym w 100%! :(
    Czemu...?!
    Z Twoich opowieści wynika że było przefantastycznie w czachę węża, fajerwerki i odlotowe papierowe szaleństwo!
    ja też chcę na zlot!!

    ReplyDelete
  4. Nieśmiałość nie pozwoliła mi rzucić Ci się na szyję w podzięce za częste chwile uśmiechu przy kawie i wpisach na blogu Czekoczyny

    ReplyDelete
  5. ahaha, ale fajnie, że się koleżankujemy ^^
    dzięki gospodarzu za przyjęcie i całodniowe przechowanie :)

    ReplyDelete
  6. :)))) To ja też jeszcze wyściskam wirtualnie! Bosh czyli teraz ja musze coś napisać???? MG

    ReplyDelete
  7. Jak się nie było, to fajnie chociaż pooglądać czyjeś zdjęcia i poczytać relacje...

    ReplyDelete
  8. Absolutnie nie musisz się martwić o fryzurę! Super zdjęcia, u mnie tez jesteś na jednym! Udało mi się Ciebie dopaść! Zapraszam!

    ReplyDelete
  9. A ja jakoś śmiałości nie miałam zagadać:) Następnym razem się poprawię:)

    ReplyDelete
  10. 3 zdjęcie najlepsiejsze!!! :)))) ech, szkoda, że mnie nie było na zlocie.. :(

    ReplyDelete
  11. Boże, ale zazdroszczę :P Tych zdjęć, macania się na żywo (tylko bez zbereźności proszę :P) i pięknej - mimo wszystko fryzury :D

    ReplyDelete
  12. Ja byłam po raz pierwszy, ale na pewno nie ostatni,
    było tak niesamowicie, że te 5 godz. przeżyłam jak w transie.
    Też niestety nie załapałam się na wasz pokaz:-((
    ale za to udało mi się zrobić kilka zdjęć.
    Podsyłam link
    https://picasaweb.google.com/krystyna.bartosiak/SKRAPKIPL?feat=email.

    ReplyDelete
  13. miło Cie zobaczyć:D
    chociaż tak;))))

    ReplyDelete
  14. czekałam jak na szpilkach na Twoją relację !! uwielbiam podczytywać Twoje zapiski - felietony właściwie :) Tylko pogadać jakoś nam się nie złozyło- może następnym razem :)

    ReplyDelete
  15. widziałam Cię w przelocie, zabieganą i chwilę na pokazie..ale jakoś się nie złożyło, żeby zagadnąć:((
    czy ktoś mnie uświadomi, która na zdjęciach to Guru??:))

    ReplyDelete
  16. Świetna relacja;-) następnym razem i ze mną;-) buziaki;-)

    ReplyDelete
  17. Gurianko ja to ta najbrzydsza, ale najbardziej opalona hahah siedzę koło Czeko na jej pokazie i koło Immacoli na schodach, z różowym zegarkiem jestem :) jezu jaka wtopa ja nie wiedziałam która to Ty xD

    Lilyyyy koniecznie wyściskać Cię pragniemy :D

    ReplyDelete
  18. Karmeleiro koniecznie!!
    Kati strasznie żałuję...
    makola było dokładnie tak jak piszesz, w czachę węża :D
    molla No nie, nawet mi nie mów takich rzeczy! Następnym razem sama Cię odnajdę. Bardzo żałuję, że tym razem się nie poznałyśmy.
    Mira :*
    IWA za rok liczę na Ciebie :)
    Jyoti oo to Ty, jak miło że się tu odezwałaś, liczyłam na to :) Dziękuję za zdjęcie!
    Ayeedano wiesz co, trzeba było mnie atakować, bardzo chciałam Cię poznać.
    Jamajka i Młoda Kobieta mam nadzieję że za rok się zobaczymy :)
    Bronka dziękuję za zdjęcia!
    Cynka Szkoda że tylko na zdjęciach możemy się widywać, mam nadzieję że w przyszłości to się zmieni :)
    Kamilcia ale mimo to bardzo miło było rozpoznać Cię w tłumie :)
    Guriana Guru tak naprawdę to ta najładniejsza, z pięknym lokiem i opalenizną. :)) Ja dopiero ze zdjęć innych osób dowiedziałam się, że byłaś. Och, gdybym wiedziała wcześniej nie przepuściłabym takiej okazji.
    Lily Koniecznie z Tobą, nie ma innej możliwości! :)
    Guru :*

    ReplyDelete
  19. ehh ja też czekałam na tą relację:] bawię się tym baaardzo krótko, ale zdążyło mnie mocno wciągnąć i staram się uczyć z Waszych blogów. Jak tyko usłyszałam o zlocie zapragnęłam tam być, ale niestety nie mogłam. Przez weekend byłam myślami z Wami i ciągle zaglądałam czy ktoś coś już wrzucił:] dzięki za wspominkowy post:]
    taki zlot jest tylko raz w roku?

    ReplyDelete
  20. Szara Ogólnopolski w Warszawie tylko raz w roku, ale są też organizowane inne imprezy: Skrapowisko, Craftshow, Dolnośląskie letnie warsztaty craftowe - wpis hasła w wyszukiwarkę i wiele się o nich dowiesz :)

    ReplyDelete
  21. hehe Czeko... Ty z tych bardziej złośliwych jesteś ;-P
    nie powiem żeby nie było to zabawne :D

    pozdr

    ReplyDelete
  22. wcale nie wyglądasz jak Rumcajs :)
    i bardzo dziękuję, że podeszłaś. żałuję bardzo, że nie widziałam Twojego pokazu. zobaczyć Czekoczynę przy pracy to moje niespełnione marzenie :D

    Piękny lift. nie mogę się już doczekać wszystkich :*

    ReplyDelete
  23. mam nadzieję Cię dorwać przy jakiejś innej okazji ;) może podczas jednej z Twoich licznych podróży metrem, opisywanych na blogu :)

    ReplyDelete
  24. Och zazdroszczę Wam , za rok pojawię się na 100%

    ReplyDelete
  25. no masz, a ja pokazu nie widziałam; gdzie ja wtedy byłam?

    ReplyDelete
  26. Musiało być bosko, tylko czemu akurat w czasie mojej sesji?!! Zamiast być na zlocie, to uczyłam się do egzaminu, którego i tak nie zdałam, a mogłam tak miło spędzić sobotę. Może za rok się uda :)

    ReplyDelete
  27. Dziękuję ci kochana za wspaniały pokaz , na pewno wykorzystam to w swoich pracach. Fryzurę miałaś ok porównaniu z moją . Ja wyglądam jakby mi ktoś kubeł wody na głowę wylał ( tak mi włosy przyklapiło od tego gorąca).
    Pozdrawiam cieplutko :)

    ReplyDelete
  28. Jak tak czytam te wszystkie relacje to bardzo żałuję, że jednak nie postawiłam się moich Chłopakom ;( i nie uciekłam z domu.

    ReplyDelete
  29. I minęłyśmy się :( Było to do przewidzenia, ale i tak szkoda. Refleksje po obejrzeniu swoich - lub ukradzionych zdjęć mam podobne - włosy są cholernie nieprzewidywalne, więc udawajmy, że tak miało być... ;) I photoshop nie pomoże ;)

    ReplyDelete

Blog Archive