Czekoczyna vs. robaki 0:1

Przed samą przeprowadzką Owca zasiała we mnie ziarenko niepokoju. Pewnego uroczego wieczoru opowiedziała mi ze szczegółami swoje doświadczenia z domowymi intruzami - robakami. Nie wiem czy to było po mnie widać, ale z każdym jej słowem robiłam się bardziej przerażona. Myślałam sobie o mieszkaniu, do którego się przeprowadzamy, niby po remoncie, ale wcześniej zaniedbane przez niechlujnych lokatorów. Kilka dni potem, gdy kartony i torby z rzeczami zaczęły się gromadzić na nowej podłodze, a przede mną była pierwsza noc w tym miejscu dopadała mnie wizja przyczajonego robala, który o północy zaskakuje mnie delikatnym skrobaniem i szelestem. Albo co gorsze szybko przebiega mi po odsłoniętej, wykremowanej dłoni (w sumie jak wykremowana to mógłby się nawet przykleić). Ale to nic, zmęczona zasnęłam szybko. Następnego dnia okazało się, że mimo braku dowodów na istnienie w tym mieszkaniu jakiegokolwiek insekta obawiam się nadal. Wykonałam niezbędny telefon do Mamy, bo przecież Ona zna się na wszystkim. Nie pomogło - Mamie jakby rozwiązał się język, w słuchawce czekał na mnie potok słów o jej życiowych doświadczeniach związanych z robakami. W pamięci odgrzebała nawet jakieś ukraińskie, gdzie robaki w nocy spadały z sufitu na pościel. Lekko podkolorowane, w ustach mojej Mamy z fantazją, zadziałało na wyobraźnię sto razy silniej niż życiowe opowieści Owcy. Mama pocieszyła mnie jednak dwoma faktami: robaki nie czają się jak pająki w zakamarkach, więc jak są to po prostu są, oraz że najlepiej je widać gdy w nocy nagle zapali się światło. Pierwsze dodało mi otuchy podczas sprzątania kuchennych szafek, drugie postanowiłam wypróbować natychmiast. Przed pierwsze dziesięć minut co chwilę gasiłam i zapalałam światło (stojąc na stołku, oczywiście). Potem uznałam, że w sumie robak nie ma po co wychodzić, więc w strategicznych miejscach ułożyłam kawałki jedzenia. Na łóżku skórkę od chleba, na taborecie plasterek kiełbasy (swoją drogą ostatni, później miałam na niego wielką ochotę), a za telewizorem wysypałam chipsy. Zgasiłam światło i czekałam. Cisza i nasłuchiwanie oraz oczywiście wielki strach. Tylko cykanie zegarka... Nagle szybko zapalam! I... wielka katastrofa. Oczywiście nie było ani jednego robaka, ale za to tragicznie spadłam ze stołka uderzając głową w futrynę. Później musiałam się monitorować przez resztę wieczoru czy nie mam wstrząsu mózgu od tego robakobrania. 
Mimo, że usypiałam już znacznie spokojniejsza (a raczej trochę przymulona od upadku) to kolejnego dnia postanowiłam dalej drążyć temat. Podczas codziennej wizyty Pana Wiesia ugryzłam ten wątek w podejrzliwym tonie: "Czy nie myśli pan że mógłby tu czasem być jakiś robak, może gdzieś pod podłogą, albo za kuchenką, tak w ogóle w życiu?". Pan Wiesio zakręcił się wokół własnego brzucha, zastękał i wydobył z siebie trudne słowa: "w zasadzie, że tak powiem... raczej nie... (od teraz skracam i streszczam co powiedział bo mi linijek zabraknie na te wszystkie wielokropki:) na początku remontu była tu dezynsekcja przy okazji dezynsekcji, deratyzacji i dezynfekcji zsypów. Poprosiłem tego gościa za kase żeby mi tu zde... no wie pani. Raczej tu nic nie ma, może jakiś pojedynczy od zsypu podejdzie, ale to raczej nic wielkiego (nic wielkiego? to robaki mogą być wielkie??!!). Ale zamówiłem wam dezynsekcję, mamy już termin, facet przyjedzie i wam zrobi.... (i tu opis czynności jakie będzie wykonywał facet w celu oczyszczenia - wypowiedź pana Wiesia trwała około 20 minut i zdążyłam w tym czasie obrać ziemniaki i prawie je ugotować).
Póki co nikt się nie pojawił, ale ja już przestałam się obawiać. Spałam tu już wiele nocy i ani jeden robak nie wpadł mi w oko ani na pościel. Pewnie ich nie ma, a jeśli są to bardzo dobrze się kamuflują. Jednak na faceta czekam.
Kilka dni temu w moje ręce wpadła świeżutka nowa kolekcja Mglistych snów Owcy projektu. Przy okazji również prawie tak samo świeża kolekcja ILS Rise&Shine. Od razu dostrzegłam, że w pewnej mierze znakomicie do siebie pasują. Postanowiłam świętować to odkrycie nowym layoutem, który bardziej mglisty już chyba nie mógłby być.(wykorzystana fotografia pochodzi ze strony johleene.tumblr.com, ale zdaje się, że ona już nie istnieje)



Całe materiałoznastwo znajdziecie na blogu CH. No, prawie całe. Brakuje tam jednego składnika i z tym wiąże się malutkie Candy, które tu urządzam:

Z Mglistych snów wykorzystałam papier Beżowy i elementy nr. 3, ale także jeszcze jeden, niewymieniony ani na blogu sklepowym ani tu. Tego kto go odszuka proszę o pozostawienie komentarza z nazwą niewymienionego papieru z Mglistych snów. Mam nadzieję, że zagadka nie jest zbyt trudna. Podpowiem, że kawałki tego papieru nie są wyraźnie widoczne (ewentualnie niewyraźnie ;p) na żadnym zdjęciu szczegółów, ale na zdjęciu całości widać je dobrze. Mam nadzieję, że osób które poprawnie odgadną będzie więcej niż jedna, wtedy w notce w przyszłą niedzielę wylosują jedną która otrzyma ode mnie NAGODĘ. Ale ostrzegam, nagroda atrakcyjna, CraftHouse'owa i przydasiowa. Warto szukać :))


Comments

  1. ale opowieść o robalach :D mam nadzieje że nigdy nie znajdziesz zadnego. ja tez sie strasznie boje ...

    ReplyDelete
  2. jeeej.. błagam, rób częściej skrapy! jest nieziemski!! A ja tam widzę Zielone Mgliste Sny :P

    ReplyDelete
  3. aparatową stronę w dodatku! :D

    ReplyDelete
  4. ja też widzę Zielone Mgliste Sny, ale oczopląsu dostałam od wpatrywania się w monitor :)
    Świetny scrap! Jak zawsze :)

    ReplyDelete
  5. Zielone Mgliste Sny! Jak nic! Ale dałaś zagadkę... dzięki temu z przyjemnością oglądałam tego fantastycznego scrapa długo i namiętnie w najdrobniejszym szczególe! :-D

    ReplyDelete
  6. jest obłędny!!!wydaje mi się ,że to papier
    http://crafthouse.pl/pl/p/Zielone-Mgliste-Sny/1024

    ReplyDelete
  7. uwielbiam czytać Twojego bloga! :)
    + super scarp

    ReplyDelete
  8. Zielone Mgliste Sny ? Mam nadzieje, ze robak nie bedzie nagroda ;)

    ReplyDelete
  9. Świetny scrap.:)Prawy dolny róg jest super.:D
    A papierki to Zielone Mgliste Sny.;)

    Pozdrawiam.

    ReplyDelete
  10. cudowny scrap, przyjemnie się ogląda:)a papier to Zielone Mgliste Sny:)nie lubię robaków miałam przyjemność parę razy z nimi ohyda ,aż ciarki przechodzą po plecach.
    pozdrawiam

    ReplyDelete
  11. Cudowny scrap, niesamowite wykorzystanie resztek :)

    Co do robali i wszelkich insektów to polecam K-Oathrine , do kupienia w sklepach rolniczych lub z opryskami. Ja rozpylam to (rozcieńczone) po ścianach, firankach, suficie i podłodze nie zostawia śladów, jest bezwonne,bezpieczne dla ludzi ,a robale, muchy, osy,i wstrętne pająki tylko zmiatam na szufelkę. No i działa ok 1/2 roku :)

    ReplyDelete
  12. no nareszcie paniusia powróciła. i to w jakim stylu! scrap boski a i opowieść niezgorsza. też mam podobnego robakowego pierdolca. kiedyś u rodziców były karaluchy, a u mnie mrówki i mole spożywcze. jezu jaki zawsze pisk jest. życzę, żeby przybysze się nie pojawili jednak

    ReplyDelete
  13. Rozumiem przez co przeszłaś, robali nie znoszę najbardziej na świecie. Już chyba szybciej wzięłabym do ręki jakiego węża niż stado robaków, fu!

    A papier to oczywiście Zielony Mglisty sen;) Kwadraciki z krateczką, sprytnie ukryte:)

    ReplyDelete
  14. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  15. Świetnie sie czyta Twoje posty!
    Oj robale brrr! Na szczęście był to tylko mglisty sen :)
    A niewymieniony papier to Zielone mgliste sny w postaci trzech kwadratowych punkcików.

    ReplyDelete
  16. Uwielbiam robale:) kiedyś hodowałam w terrarium karaluchy (nie pamiętam rodzaju ale były wielkie) :) i modliszki, patyczaki i straszyki też:) Twoja historia to mnie powaliła na kolana:D Co do papierka to obstawiam Zielone sny w krateczkę:)

    ReplyDelete
  17. ha, to będą zielone mgliste sny. OCZOPLĄS !!!

    ReplyDelete
  18. Brrrr... nie znoszę robali... ;)
    Scrap jest fantastyczny!!!
    Oczy mnie rozbolały od tego wpatrywania się... ;)... zielone mgliste sny :))
    :*

    ReplyDelete
  19. HA HA HA, nie mogłaś wymyślić lepszego sposobu na dokładnie przyjrzenie się każdemu szczegółowi! Zielone Mgliste Sny jak nic!

    ReplyDelete
  20. Ależ się uśmiałam!
    Robactwo... proszę mi nic nie mówić!
    Gdy zobaczę je na ekranie (w sensie, że w filmie)
    Przez cała noc i pół poranka czuje je na sobie!!!
    Brrrr
    ;P

    ReplyDelete
  21. wrr... na samą myśl o robakach przechodzą mnie dreszcze. jak tylko widzę jakieś terrarium z robalami, moja czujność wzrasta stukrotnie i obserwuję czy nic nie chce mnie zaatakować ;) a odnośnie scrapu... mówiłam już, że jesteś mistrzynią w tym temacie(i zresztą nie tylko w tym :P)? a ten tajemniczy papier to Zielone Mgliste Sny :)

    ReplyDelete
  22. Ha! jest krateczka - Zielone Mgliste Sny! A scrap obłędny, napatrzeć się nie mogę. Super kolorki i taka... no nie wiem - równowaga;) Mogłabym go zaraz sobie powiesić na ścianie:)

    ReplyDelete
  23. ja z robaków najbardziej boję się tych co latają :) no... i z pająkiem w jednym pokoju też raczej nie wytrzymam. ale te latające, to jest dopiero masakra, jak nigdy nie wiadomo z której strony nadlecą. A mój największy wróg to czerwcowy chrabąszcz... brrrrrr!

    Scrapek natomiast jest przecudnej urody. Mglisty, ulotny, pełen takiej radosnej tajemniczości. Skojarzył mi się z szczęśliwymi ludźmi, którzy się uśmiechają sami do siebie na ulicy :)

    ReplyDelete
  24. Świetny scrap, najbardziej z robalków boję się pająków, grrr!

    ReplyDelete
  25. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  26. śmierć robalom!!! :)

    a co do scrapa - cuuuuuuuudowny!!!
    i jak dla mnie (i z tego, co widzę powyżej) i nie tylko ;) to zdecydowanie Zielone Mgliste Sny - 3 kwadraciki przy prawym brzegu i 1 przy lewym ;)

    ReplyDelete
  27. Twoje historie są niesamowite:)!A scrap świetny! Co do zagadki to moje oko również dojrzało Zielone Mgliste Sny. Pozdrawiam:)

    ReplyDelete
  28. O, takie właśnie digi chcę robić :).

    ReplyDelete
  29. Robale w domu... Najgorzej :/ KIedyś zobaczyłem u siebie w kuchni jak po podłodze przechadza się rybik cukrowy i wyobraziłem sobie jak w nocy to coś włazi mi do łóżka...

    Vtkacy / dezynsekcja

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular Posts