Nigdy nie idź tą drogą!

Na wczorajszą niedzielę zaplanowałyśmy z Moriony, Zuzą i Owcą świąteczną wymianę zmajstrowanymi przez siebie upominkami. Przygotowałam swoje prezenty i pomyślałam że spakuję w sobotę wieczorem. Kupiłam piękny rulon papieru i już miałam pakować, ale nagle okazało się, że koniecznie muszę sprawdzić maila, a w zasadzie to nawet cztery maile. Potem trzeba było na coś odpisać, zjeść jakąś kolacyjkę, poszukać zeszytu, skleić książkę i cośtam. Wszystko to takie drobne szczególiki, sprawy przyziemne, przyjemności doczesne, ale w pewnym momencie okazało się, że jest już bardzo późna godzina. Oczywiście to nic, prezenty pakuje się w jakieś 5 do 10 minut. Pfff! No więc plan mam poważny. Chcę być teraz do przodu, coś więcej niż reklamówka w którą dotąd wkładałam wszystkie prezenty, podkreślając jednocześnie, że liczy się gest. A więc chcę żeby było ładnie, figo fago, zawijaski i modnie. Łudzę się, że ładny papier i wstążka załatwią wszystko. Pierwszy błąd jaki popełniam na dzień dobry to rozwinięcie całej rolki papieru, czyli 1x5m. W tym momencie skończył mi się pokój, ale to nic. Prezenty poukładałam jeden za drugim, w "pociągu" i od razu pocięłam papier na ich rozmiar, żeby później nie musieć rozwijać go drugi raz. Teraz zwijam to co zostało, a zostało niewiele więc idzie szybko. Następuje pierwsze podejście do pakowania. Oczywiście wydaje mi się, że taśma będzie mi zbędna, jestem szalenie precyzyjna, wszystko załatwi ładny sznurek. A tu zonk. Po 15 minutach papier się kończy, prezenty fałdują a sznurek owinięty mam niebezpiecznie wokół szyi. Nie, nie będę! Nie będę się męczyła, na to musi być sposób, ludzie przecież pakują na świecie, a na pintereście tyle ładnych zdjęć. Z desperacją siadam do laptopa i wstukuję w wyszukiwarkę: "jak kurw..." nie, lepiej "jak zapakować prezent w papier". Google szaleje, dostaje istnej padaczki i w 0,25s wyszukuje ponad 52 tysie wyników. Myślę sobie "hmm... chyba ktoś już miał ten problem". Klikam w pierwsze co mi wyskakuje i oceniam wzrokowo: bardzo ładne obrazki, krok po kroku, ładny efekt na koniec. Ok, podpalam się i śledzę tekst.

1. Połóż wszystkie potrzebne materiały w jednym miejscu, abyś nie musiała po nie biegać. Przygotuj sobie dużą płaską powierzchnię, na której będziesz pracować. Może to być stół.

No problemo amigos. Taśma (bo napisali że jednak trzeba), papier, nożyczki, płaska powierzchnia - biurko, prezenty (ledwo zipią). Sznurki zostawiam na później. Pełna optymizmu zaklejam jeszcze tylko przecięty na pół palec (papier cięłam bardzo ostrym nożem) i lecę dalej. Acha, zapomniałam, z YT puszczam jakieś mega giga amazing italo disco mix, żeby się wczuć w świąteczny klimat (błąd nr.1).
2. Rozłóż papier dekoracyjny i postaw na nim pudełko.

 Tu napotykam pierwszy problem i od razu drugi. Przede wszystkim nie wiem który papier mam rozłożyć, ten co mi został w rolce (bardzo mało), czy te ścinki z podłogi? Myślę, że jednak to pierwsze. Drugi problem to brak pudełka. Moje prezenty są luzakiem. No trudno, czuję że właśnie wskoczyłam na poziom hard (błąd 2 - przedwcześnie uświadomione wysokie ryzyko).

3. Następnie odmierz potrzebną ilość papieru (po prostu zagnij papier na wierzch pudełka i zobacz ile Ci go potrzeba, aby objął on całe pudełko) i odetnij niepotrzebne kawałki.

Brzmi bajecznie prosto. Odcinam wszystko co niepotrzebne (błąd 3 bo odcinam też trochę okleiny z biurka).

4. Zawiń papier z jednej strony na pudełko i przyklej go do niego za pomocą taśmy klejącej.

No jak, przecież nie mam pudełka. Nie będę przyklejała taśmy do notesu, no bez jaj. Wyrzucam taśmę za siebie - dziś już się nie przyda.
5. Zanim zawiniesz drugą stronę papieru na pudełko naciąg go dobrze, aby nie był pofalowany i dobrze przylegał do pudełka.

Kiedy czytam słowo "naciąg" pękam ze śmiechu i wysypują się ze mnie cukierki jak z pinaty. Robię więc ten naciąg , ale pofalowany jest nadal. Wszędzie, jakby ktoś na niego kichnął.

Teraz zawiń go mocno na pudełko i przyklej taśmą.

Acha, to muszę nurkować pod łóżko po taśmę. 

6. Teraz musimy zając się bokami. Zacznij od jednej strony. Zagnij papier w dół równo z dolnym brzegiem pudełka

Początkowo agresywnie podchodzę do pierwszego zdania tego punktu i wykrzykuję "sam się zajmij swoimi bokami, ja ostatnio ćwiczyłam", ale po chwili przychodzi otrzeźwienie. Zaczynam od jednej strony, zaginam równo. No, jakby równo... 
Podklej je taśmą, aby się trzymały. Powinny Cię utworzyć dwa małe skrzydełka. Na nie załóż boczne krawędzie papieru do wewnątrz tak, aby powstał trójkąt.

No ale jak? Przecież trzymam jakby równe zagięcie... Muszę sięgnąć po taśmę, nożyczki, chyba zębami (błąd 6 - zęby mam kruche). Jestem spocona i chce mi się płakać. W dodatku italo zaczęło mi tak działać na nerwy, że stopą chciałabym poprowadzić myszkę na czerwony krzyżyk. Krzyczę do Kamila "myZen myZen!!". On zna te momenty, szybko włącza odpowiedni kanał z dźwiękami wodospadu. 
Stoję z tym zagięciem, jak je puszczę to już tak ładnie nie zagnę, a papier mam ograniczony. Jezu ja tu umrę, z głodu zdechnę, padnę na  niedotlenienie mózgu zanim to skleję. Trzy głębokie oddechy, to ja, kwiat lotosu na tafli jeziora, wizualizacja pozycji psa z głową w dół 
Używam nosa do przytrzymania zagięcia i manipuluję trochę taśmą. Coś tam załapała, będę żyła. Ale skrzydełek żadnych nie było, nawet jakbym się bardzo starała wyobrazić.
7. Postaw teraz pudełko, załóż na nie pozostałą część papieru i sklej. Powtórz to samo z drugiej strony pudełka.

A ja cholera nadal nie mam pudełka! Co oni z tym pudełkiem! No ale robię, stan prezentu jest już żałosny. 
8. Na sam koniec możesz ozdobić pudełko jak tylko chcesz, na przykład przez naklejenie kokardek.

Tu w mojej głowie już tylko bluźnierstwa, nie będę przytaczać. Szczególnie gdy widzę efekt na zdjęciu w poradniku i na biurku. 

W bardzo podobny sposób radzę sobie z resztą prezentów. Na koniec wiążę sznurki, koronki i chlapię farbką. To już lepiej mi wychodzi. Ale wciąż myślę, co zrobiłam źle. Gdzie tkwi mój błąd? Na innej stronie znajduję maleńkie pocieszenie - "pakowanie prezentów o nieregularnych kształtach jest problematyczne". Można powiedzieć, że notes to nieregularny kształt?

Prezenty w smutnym stanie dostarczyłam dziewczynom na niedzielę. Na szczęście znalazłam u nich wsparcie. A jeszcze większe wsparcie znalazłam obserwując wczoraj bacznie panie z SuperPharmu, które zakupy powyżej 50zł pakowały w papier i wstążkę. Szło im równie opornie co mi i można powiedzieć, że efekty porównywalne. 

Żeby nie być gołosłowna pokazuję Wam zdjęcia zapakowanych prezentów. Oczywiście od reprezentacyjnej strony:


W środku były dwa żurnale dla Zuzy i Moriony. Pokazuję tylko okładki, bo środek taki sam jak w żurnalu dla Owcy, czyli pełno poleceń nt jaka strona ma być.



Podobny żurnal nadal chętnie wykonam dla kogoś na zamówienie. Wystarczy skontaktować się przez maila.





Dla Moriony przygotowałam jeszcze malutki blejtram z "dziurką od klucza":






A od dziewczyn dostałam same prześliczności. Od Owcy superowy notes, który już jakby sam się zapisuje. Owca to naprawdę mistrz notesowy. A od Moriony uroczy różowy magnes na lodówę i piękny, mediowy i szalenie inspirujący segregator.




Przepiękne, prawda? Od Moriony dostałam jeszcze pierniczki, ale niestety na zdjęcie już za późno :D

Weekendowe shorty oczywiście się odbyły i było przewspaniale! Relacja i zdjęcia w następnej notce :)

ps. pakując prezent korzystałam z tego poradnika.

Comments

  1. "paint your problems" to jest to! absolutnie genialne!

    ReplyDelete
  2. Takie cudne prezenty mogłabym dostać nawet w reklamówce z Lidla czy tam Tesco. Łał, łał, łał!!
    Z pakowaniem prezentów też mam ogromny problem, zwłaszcza wtedy, kiedy zjawia się pewien pomocnik, który zna się na wszystkim, a szczególnie na jedzeniu wstążek i tarzaniu się w papierach, chodzi mi oczywiście o mojego kocura. Poza tym, przy pakowaniu odkrywam, ile znam niecenzuralnych słów. Spowiedź świąteczna w tym roku już odprawiona, dlatego na wszelki "W" na prezenty kupiłam torebki, wolę nie ryzykować. Pozdrawiam :*

    ReplyDelete
  3. Znów zaliczyłam opad szczeny i długo jej nie podniosę!!! Rewelacyjne prace, genialne, boskie, fantastyczne, idę się pociąć, ze ja tak nie umiem...
    :):):) Wow!

    ReplyDelete
  4. hahaha, jak ja żałuję, że nie mam problemów z pakowaniem w papier - mogłabym skorzystać z Twojego iście survivalovego opisu :))) A tak na serio, przygotowałaś piękne prezenty dla dziewczyn (i piękne dostałaś ofkors)!!

    Ciekawa jestem, czy jeszcze kiedyś odbędą się shorty :)) Bo się nie mogłam tym razem załapać...

    ReplyDelete
  5. gapię się z wytrzeszczem na te zjawiskowe żurnale... eh... chyba dołączę do Ayeedy i wspólnie się potniemy ;)
    najlepsze lekarstwo na smutek/doła/chandrę to Twoje teksty ;) wciąż czekam na wydanie powieści :)

    ReplyDelete
  6. Wszystkie scrapowe cuda - fantastyczne! A tekst genialny, buzia mi się sama uśmiechała do ekranu jak czytałam pakowaniowe perypetie :)

    ReplyDelete
  7. Oj cudne prezenty!!!! A zapakowane stylowo bardzo - i jeszcze te chlapnięcia!!!! Aż się w opis pakowania wierzyć nie chce :) Ja tak zawsze do takich prac podchodzę z założeniem "trochę krzywo tez jest prosto" i wychodzi ;)

    ReplyDelete
  8. rewelacyjne prace ja mogłabym takie dostać nawet nie pakowane super:)a co do pakowania to zawsze miałam z tym problem,ale w kwiaciarni u koleżanki opanowałam tę sztukę:)pozdrawiam

    ReplyDelete
  9. Mega prezenty :)

    Poradnik pakowacza mnie powalił, ja tez mistrzynią w tym nie jestem ;)

    ReplyDelete
  10. Genialne prezenty!!!
    Tylko pozazdrościć :)))
    :*

    ReplyDelete
  11. Chciałabym to widzieć :) Z tym że jak dla mnie pakowanie prezentów jest bardzo łatwe... sorki... Ale wszystko jedno, grunt, że efekt super :)

    ReplyDelete
  12. Piękne prezenty! Jako, że pakowanie podarunków nie jest tak łatwą sprawą spodziewałam się po Twoim opisie czegoś w niespotykanym stylu, połączenia origami podczas zabawy w twistera, a tu cóż, pięknie zapakowane, nieco pochlapane paczuszki.
    Pozdrawiam

    ReplyDelete
  13. love your artwork, it's amazing and gorgous

    ReplyDelete
  14. Noomiy Dzięki :)
    Chimera hahaha, no tak torby na prezent to jest jakieś wyjście. A mnie w tym roku przerosły ambicje :D
    Ayeeda Łał, naprawdę tak Ci się spodobały? Miło mi niezmiernie, dziękuję Ci. I nie tnij się proszę :))
    Natolin Kochana, to w takim razie podziwiam, skoro umiesz pięknie pakować :)) Dziękuję Ci za komplement. Shorty oczywiście będą niebawem!
    Kolorowy Ptak Dziękuję Ci kochana, jesteś taka miła. Ale nie tnij się, nie tnij :D Strasznie się cieszę, że tak lubisz tu wpaść i poczytać. Każde takie słowo to dla mnie ogromne wsparcie.
    Zuzanka Dziękuję :* Cieszę się niezmiernie!
    Bea Serio? Wydaje mi się, że na rogach strasznie widać. Starałam się nadrobić trochę tą koronką :D
    Wanda acha, a więc to jednak można wyćwiczyć? Bo ja już się pogodziłam z myślą, że ze swoim brakiem decyzji zbyt wiele tu nie ugram :D Dziękuję za miłe słowo!
    Barbarella Dziękuję i łączmy się w nieumiejętności :D
    Katharinka Dziękuję :*
    Justyna nie wiem czy to byłby przyjemny widok, a atmosfera otaczająca na pewno nie - za bardzo nerwowa :D
    Nirshya.dwbh och, origami z twisterem :D coś w tym jest na tylnej stronie paczek :D
    Scrapmanufaktur Oh thank you so much, you are so sweet :*

    ReplyDelete
  15. Super historia :D.. Świetnie piszesz :).. a prezenty równie ślicznie Ci wyszły :)

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular Posts