3/25/2012

Zdjęcia bez zdjęć.

Jakiś czas temu Noomiy pokazywała na swoim blogu zdjęciową relację z całego dnia - zabawa polegała na robieniu fot co godzinę. I ja się też w to bawiłam, a jakże! Bardzo mi się pomysł spodobał i pomyślałam że dzień Skrapowiska będzie idealną okazją. Zdjęć robiłam nawet więcej niż co godzinę, ale niestety wszystkie przepadły :/ W dziwny sposób mój aparat zwariował i pozostawił mi tylko kilka ostatnich. 
Zdjęć tu nie będzie za wiele, ale te których nie ma będę opisywać :D i przy okazji załapiemy relację ze Skrapowiska. 

6:00 - zdjęcie: przebijające przez firankę promienie słońca. Budzę się i pijąc kawę wyglądam przez okno. Trwa to tak długo i ślamazarnie, że nagle okazuje się że już trzeba się spieszyć. 
7:00 - zdjęcie: moja torba pozuje w tramwaju. Bo jadę tramwajem, zaraz zadzwoni Eliza.
8:00* - zdjęcie: Eliza - Druga Szesnaście z kubkiem i bardzo ładną torbą z bardzo ładnego sklepu. (sory sklep, gdyby była fotka to reklama lepiej by się udała :D).
9:00 - zdjęcie: w pociągu z Wolfann, Elizą i Agnieszką Anną. Robimy sobie zdjęcia jak nastolatki: z góry, z dołu, w słońcu, w cieniu, z uśmiechem, na poważnie, nawet w lustrach. Słowem dramat, ale mamy super zabawę i zdjęcia też byłyby super. Panie w przedziale były twarde i wcale nie zwracały nam uwagi. W ogóle podróż była super i chcę jej jeszcze :D
10:00 - zdjęcie: Eliza z papierosem pozuje do zdjęcia bardzo niechętnie, na drugim planie pan kolejarz. Wysiadłyśmy z pociągu i idziemy na Skrapowisko. 
11:00 - zdjęcie: nie wiem jakie, Agnieszka robiła, na pewno ładne. Zaczęły się moje warsztaty i o tej porze już coś bełkotałam. Wszystkie panie były strasznie miłe i naprawdę chciałabym się tam znaleźć jeszcze raz. 
12:00 - zdjęcie: j.w. Warsztatowiczki pracują w pocie czoła i w ciszy :D Tak naprawdę wszystkie bardzo zdolne i na tyle robotne że o ...
13:00 - już kończymy. Efekty pracy są niesamowite. Mam nadzieję dziewczyny, że Wam też się podobało. :D siliłam się na jakieś artystyczne zdjęcie stołu i zdumiewające kadry.
14:00 - 16:00 - zdjęcie: raczej nie, bo już buszuję wśród sklepików i znajomych twarzy. Poznaję dawno niewidziane lub znane tylko ze zdjęć. Wpadam w kontrolowany wir zakupów (kontrolowany! :D właśnie tym się różni czeko sprzed roku od tej dziś - pracowałam nad sobą :D). Właściciele sklepów po prostu mnie rozbrajają. Od Craft4You, Scrappo, Scrapuj i Montażowni po prostu nie mogę się oderwać :D Jest też oczywiście Zuza z CraftHouse i piękne stoisko - i jego zdjęcie którego nie mam :/
Biegam robić zdjęcia na warsztatach u Wolfann, oto te które się uratowały:
Guriana, Druga Szesnaście i Agnieszka - Anna dzielnie pracują
Ada i Molla w skupieniu zgłębiają wiedzę.

Teraz już Ada, jak prawdziwa gwiazda (chociaż niechętnie) pozuje ze swoim pięknym "wyrobem" :)

I kolejna urocza Pani ze swoim ślicznym zeszytem.
A tu jeszcze Wolfann cierpliwie instruuje.
17:00:  
Anai i Tusia (Tusia nawet uśmiechając się do zdjęcia pracuje nagrzewnicą :)))

Owca, Moriony i Funia rozsiadły się do skrapowania przy stole 7dotsstudio. Ja to chociaż towarzysko. Tusia wciąż w wirze pracy, Anai opowiada mi o lakierze do paznokci i ładnie pachnie, Owca pokazuje swój żurnal i zbiera wpisy, poznaję Viol jedząc ciastko, Moriony wciąż coś suszy, Funia daje do pomacania (swoje prace oczywiście!). Wolfann kończy warsztaty i nasz zespół podróżniczy zbiera się na hot-doga.

18:00 - razem z Gurianą czekamy na pociąg. Na peronie czeka zbyt wiele ludzi abyśmy mogły się wyluzować. Za chwilę polujemy na miejsce i udaje nam się. Siedzimy w pierwszym wagonie na samym początku, bo Eliza mówi, że dziś nie będzie zderzenia czołowego. 

19:00 Dostaję od Wolfann śliczny szyty żurnal, który przygotowała na swoich warsztatach :D Dzięki :)) Od razu zostaje mianowany przeze mnie dziennikiem podróżniczym, przez Agę "Z dziejów skandali seksualnych", przez Wolfann "Pomocnikiem historycznym" a Eliza kolażuje w nim natychmiast.

20:00 idę z Kamilem do makdonalds. Już wiem, że aparat mi zwariował i jestem tak nim zdegustowana,  że nie będę robić hamburgerom zdjęcia.

* - zdjęcie oszukane, zrobione tak naprawdę o 7:20.

A oto co mi zostało w szanownym aparacie:

Moriony i Zuza sprzątają stoisko CraftHouse.

Agnieszka i Ania "dziergają" nawet w pociągu :D
A Druga Szesnaście wcale nie chciała do zdjęcia, więc założyła... torbę z craft4you! 



A na dowód, że ja tam naprawdę byłam kradnę zdjęcia od Owcy:

Z Funią - to była super znajomość. :D
Tu się uśmiecham.
Tu wchodzę w kadr (niby przypadkiem) do Moriony i Malflu

I jeszcze od Gurianki zdjęcie:
Tak, w Scrapuj bardzo mi się podobało - wszyscy baaardzo mili :D
 
 Jednym słowem: wspaniale! Nie mogę doczekać się kolejnych takich zjazdów. Cieszę się, że poznałam tak wiele nowych osób i mogłam wyściskać znajome. Wiele z Was poznaję dopiero teraz na zdjęciach z relacji innych, gdy jesteście podpisane - z avatara czasem tak trudno poznać. Z mojego chyba też :D 
Pozdrawiam Was wszystkie! :))

26 comments:

  1. BEZCENNA relacja!
    mi osobiście najbardziej podoba się zdjęcie z godziny 11.
    i mój portret z torbą oczywiście. powinnam na każdym tak ładnie wychodzić.
    uwielbiam cię, CzEkolino!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja najbardziej się ekscytowałam na Twoje zdjęcie z kolejarzem. Ten drugi plan tak mi kurcze dobrze wyszedł, ten pan taki tajemniczy, Ty lekko zdegustowana, zniecierpliwiona.... szkoda. Ja Ciebie też :D

      Delete
  2. hahahhaaa na zdjęciu z Tusią wyglądamy na bardzo zmęczone... ciekawe czemu? ;)
    Relacja piękna i widzę te wszystkie zdjęcia (niewidoczne nawet) oczami duszy i zupełnie nie na miejscu chcę wspomnieć, że kiedyś skasowałam przypadkiem zdjęcia z karty w aparacie i udało się je odzyskać programem specjalnie do tego celu stworzonym, a znalezionym u wujka google. Kluczowym jednak było aby nie wykonywać żadnych czynności na karcie pamięci miedzy momentem skasowania, a odzyskania. Domyślam się więc, że moja rada może być znacząco opóźniona w czasie... niemniej jednak - a nuż przyda się kiedyś w przyszłości?
    Wczorajszy dzień był cudny i udało Ci się pięknie uchwycić jego klimat, a i tak najbardziej zachwyciły mnie oba zdjęcia pociągowe - stworzone wprost do oscrapowania!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ooo zmęczone? Wyglądałaś bardzo świeżo, może na zdjęciu tylko tak się widzisz. Kiedy myślę o Twojej podróży to mam do Ciebie ogromny szacun :)) Będę musiała googla przegrzebać. Niestety już usuwałam z karty te zdjęcia które mi zostały, więc nie wiem czy to się uda, ale spróbuję.

      Delete
  3. Świetne zdjęcia!
    Czeko, jeszcze raz dzięki, za warsztaty, było super! ;)
    Świetna zabawa z tym papraniem! Z pewnością na warsztatowej pracy nie poprzestanę..!
    Pozdrawiam serdecznie!

    Makola:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja się bardzo cieszę, że się spotkałyśmy. I te napady na kwiatki wspólne - nie zapomnę :D I cieszę się, że Ci się warsztaty podobały. Czekam bardzo na następne prace, bo ta którą stworzyłaś była naprawdę czaderska.

      Delete
  4. Wow!!! jaka szczegółowa relacja! :) Szkoda, że aparat tak nieładnie zastrajkował!!! Pozdrawiam!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Taaak, i można powiedzieć że zdjęć sporo :D Szkoda, ale to nic. Bardzo się cieszę, że mogłam Cię wypatrzeć w tłumie. Pozdrawiam!

      Delete
  5. Czeko , relacja świetna :D prawie jakbym widziała te zdjęcia.

    Ja również odzyskiwałam kiedyś fotki z wyczyszczonej przypadkiem karty aparatu. Wszystko się odnalazło. Spróbuj!

    ReplyDelete
    Replies
    1. :D No tak, tym bardziej że na wielu z nich byłaś albo nawet je robiłaś :D Ok, spróbuję.

      Delete
  6. ależ relacja!!!
    ha ha ha
    dzięki za cudną podróż i za foty z warsztatów :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. To ja dziękuję za podróż. Było super i chciałabym to powtórzyć jeszcze przynajmniej ze sto razy :D

      Delete
  7. Brak zdjęć rekompensuje fantastyczna relacja! :D poczułam tą świetną atmosferę :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ufff, starałam się, robiłam co mogłam. Szkoda, że Ciebie nie było, ale do Warszawy chyba zawitasz, prawda? :d

      Delete
  8. hahaha, no to brak szczęścia co do zdjęć! ale i tak sporo tu ich nawstawiałaś ;) cudna relacja!
    buziaki

    ReplyDelete
  9. Zazdroszczę, przydałoby się takie Skrapowisko w Poznaniu! Relacja świetna, zdjęcie dziergających w pociągu: fantastyczne!

    ReplyDelete
  10. hahahah! jest super! :)

    ReplyDelete
  11. rany, aaaale zazdroszczę! w przyszłym roku to już na pewno musze się wybrać... no, i wreszcie wiem, dlaczego w scrapuj.pl mi cały weekend nie odpisywali na mejle :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. A to może być powód, bo faktycznie państwo ze scrapuj.pl czynnie uczestniczyli w wydarzeniu :D A może do Warszawy Dorotko?

      Delete
    2. jeśli nie będę wtedy w norweskich skałach, to chyba się wybiorę :)

      Delete
  12. Katarzyno-Czekoczyno wieeelkie dzięki za warsztaty i matę podkładową do robienia zdjęć:) To co tam udziergałam, stoi na razie na sztaludze - jedna karta wiosny nie czyni i nie wiem czy wyjdzie z tego jakiś dziennik - ale czego się dowiedziałam to dowiedziałam:) Czekam na więcej - już mnie ssie w dołku z głodu (a gdzie się podział mój żołądek?:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ach! A więc to mata podkładowa do robienia zdjęć, bo tak się zastanawiałam :D Jeszcze raz dziękuję Ci za spotkanie i świetne towarzystwo na warsztatach. :)

      Delete
  13. relacja jest taka fantastyczna, że zdjęcia są wręcz zbędne :o) wszystko sobie wyobraziłam ;o)

    ReplyDelete
  14. czyli moje wielkie poświęcenie w postaci wchodzenia na stół w koturnach, by zrobić zdjęcie całej grupie warsztatów art-journal na nic?:P mimo wszystko super relacja i za rok staję pierwsza w kolejce do zapisów na warsztaty :) Pozdrawiam serdecznie! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. :)) No niestety, ale mimo to bardzo Ci dziękuję za te poświęcenia i towarzystwo :))

      Delete

Blog Archive