10/26/2013

Talking to mirror.

Since few weeks (well, "years" would be better word) I just can't get enough of pink. I don't know why and I would be very happy if anybody could explain me this occurrence as it's getting to be annoying. I would never want to be boring for anyone. I don't mean only you, my dear readers, but I'm also talking about myself. It is very hard to live with person who is boring, and sometimes I meet that person in my mirror right after creating work in pinks no. 2564. Trust me, that is awful thing. So I'm trying to fight with my insatiability of pink: I refuse myself to use pink paint, I stow away all my pink sweaters, I pretend I don't want to use pink nail polish anymore, I don't even like pomegranates for a while. "A while" - perfect term for this occasion. Experimentally I found that after few days there is always something that will kill my efforts and pains with great cruelty. It may be my canvas made in pinks, that is talking to me "copy me, copy me, do more copies of me, be the one that's shameless". Oh, how I hate and love such moments at the same time. Then I forgive myself, I'm talking to this mirror "okay, you can be boring for the rest of your life, now eat that, let this pink make you sick girl, throw up and then use this pink again, but you will do just as you like, face it". And that's so easy and true. Yes, I'm feeling I'm sooo boring after every page made in pinks and that makes me sick. Yes, indeed. But I read somewhere that every artist is fighting with his own contradictions. And that makes me feel much better because it seems like I just found very first symptom telling that I can be an artist.
Okay, I just realized it's sad. I should end this subject.

Od kilku tygodni (hmm... "lat" byłoby tu lepszym słowem) po prostu nie mogę nasycić się różem. Nie wiem dlaczego tak się dzieje i byłabym bardzo szczęśliwa, gdyby ktoś zechciał mi wytłumaczyć to zjawisko, bo staje się już irytujące. Nigdy nie chciałabym być dla nikogo nudna. I nie mam na myśli tu tylko Was, moi kochani czytelnicy. Myślę tu także o samej sobie. Bardzo trudno żyje się z nudnym człowiekiem, który nagle pojawia się w lustrze zaraz po zrobieniu pracy numer 2564 pt. "Różowe". To naprawdę paskudna sprawa. A więc walczę z tym nienasyceniem: zabraniam sobie samej używania różowej farby, chowam głęboko w szafie różnowe swetry, udaję, że wcale nie chcę malować paznokci w tym kolorze, nawet mam dość przez chwilę jedzenia granatów. "Przez chwilę" - idealny zwrot w tym wypadku. Doświadczalnie stwierdziłam, że zawsze znajdzie się jakaś cholera, która zabije z wyjątkowym okrucieństwem moje bóle i starania. Może to być np. moje płótno, które wykonałam w zasadzie tylko w różu. Płótno, to diabelskie nasienie, mówi do mnie "zrób mnie jeszcze raz, zrób sto takich samych, zrób mnie, bądź bezwstydna". Och, jak nienawidzę i kocham takie momenty jednocześnie. Wtedy sobie wybaczam. Mówię do tego lusta "no dobra, możesz być nudziarą, zeżryj to i wymiotuj różowym, babraj się w tym różu, ale dziewczyno, będziesz robiła to co lubisz, spójrz prawdzie w oczy". I oto jakie to proste i prawdziwe. Czuję się niesamowicie nudna po każdej pracy z różową farbą i sprawia to, że faktycznie aż chce się wymiotować. Tak, rzeczywiście. Ale gdzieś przeczytałam, że każdy artysta walczy z własnymi sprzecznościami. I to sprawia, że czuję się o wiele lepiej, bo oto wystąpił pierwszy objaw - mam szansę być artystą. 
Tak, właśnie spostrzegłam że to smutne. Muszę zakończyć ten temat.

Did I mention about canvas made in pinks? Oh, that wasn't an accident. I will show you it now. It was made especially for Fall Anniversary Issue of Paper Haus Magazine. It's much bigger that 12x12 papers I'm usually working on, so it gave me the freedom to use more paints, papers, flowers etc. Making it was a huge turn in my creating.

Wspomniałam o różowym płótnie? To nie był przypadek, skądże. Teraz Wam je pokażę. Zrobiłam je specjalnie do jesiennego rocznicowego wydania Paper Haus Magazine. Jest o wiele większe niż rozmiar 30x30, z którym zwykle pracuję, a więc dało mi swobodę. Mogłam użyć więcej. Więcej farb, papierów, kwiatów i t.p. To płótno było naprawdę sporym przełomem w mojej "robocie".









Papers - Everyday Vintage
Flowers - Delight, Charlotte, Nieve, Audrey, Olivia, Abbey, Le Mia, La Tela
Alphabet stickers - Wood Veneer Letters
Pebbles, Say it in crystals



Alphabet stickers and papers from Domestic Goddes Collection


 Blue Fern Floursh chipboard, Swirly Doodle chipboard

16 comments:

  1. I love pink too ! And you took the words from my mouth......"how boring it is to always have to use pink", but I can't help it, it's like a magnet. But I tell myself there are "shades" of pink, so yes there is variety lol, only fooling myself. Your canvas of course is beautiful and there are so many other wonderful details to attract the eye that the pink doesn't matter. I am going to try to be a blue or green girl for a month....I wonder if I can. Thanks always for your beautiful inspiration and of course I never mind if it's in pink.

    ReplyDelete
  2. Well, I think when you "do pink" so well, why change a thing? It is gorgeous, absolutely beautiful,

    ReplyDelete
  3. Big WOW!!!
    love it the way you mix it all togther and the way it came out!!!
    So intersting

    ReplyDelete
  4. Kasia I love the way you write - it always makes me laugh! I know I don't always use pink in my creations but I loce pink too! The same deep shade you always use! My handbag is that colour and so are my slops (flipflops). I live in a beach town where people wear brighly coloured clothing almost all year round. Most of my clothes (tops) are pink too! I've seen that people are either pink or blue usually and I hardly ever use blue and hardly ever wear it either. Your canvas is of course fantastic and I am going to use it for my inspiration to create today! Haha don't worry I don't have your touch so it will look nothing like yours by the time I am finished!!

    ReplyDelete
  5. piękna jest ta praca!!!

    a różu używasz genialnie, więc nie przejmuj się zupełnie ;) artyści tak mają, teraz przechodzisz pewnie fazę różową, ale kto wie, co będzie za 10 lat - może przerzucisz się na czerwony? ;)

    ReplyDelete
  6. I love what you do, and it would still all be beautiful if you continued to use just pink!!! We each do fight with our own issues with our art and I'm so glad you shared yours. Hugs!

    ReplyDelete
  7. I think another sign of you being an artist is that you explore and explore this colour and still find new things in it... Another beautiful canvas, and I could never be bored of seeing you explore pink - and I don't even really like pink usually... but here, at your blog, I always love it!
    Alison xx

    ReplyDelete
  8. Love this! You are an artist.

    ReplyDelete
  9. Beautiful. Love the texture!

    ReplyDelete
  10. Ależ słuchaj! :) W Twoich wydaniach róże może są podobne, ale za każdym razem genialne! ;)

    ReplyDelete
  11. Wszystko,c o tworzysz, jest niezwykłe! Podziwiam. xxx

    ReplyDelete
  12. to jest tak strasznie różowe i jednocześnie tak strasznie piękne, że aż niemożliwe! tylko Ty tak potrafisz, bosko!

    ReplyDelete
  13. Beautiful!! I LOVE your pinks, can't get enough! Your story made me think of the book I read my twins over and over.... Pinkalicious!! They even made it into a Broadway show in New York City 💕😊

    ReplyDelete

Blog Archive